A co, jeśli kobieta urodzi takie dziecko, mąż je wychowuje, a kobieta się zwinie?
A co, jeśli mąż chce aborcji, bo nie chce takiego dziecka, a kobieta chce je urodzić?
Nie chcę już wchodzić w dyskusję - piszę tylko, żeby to sobie przemyśleć.
Sick, nie rozumiesz jednej rzeczy - cloner nie chce zmuszać kobiet do wychowania takich dzieci. Nie chce też zmuszać ojców. I nie ma znaczenia czy tutaj mówimy o zdrowym czy o chorym dziecku - możesz i takie i takie oddać do okna życia albo do adopcji. Nikt nie chce zmuszać do wychowania.
Aczkolwiek warto ustalić parę kwestii, bo mam wrażenie, że się nie dogadacie nigdy - bo jedni dają argumenty za powszechną aborcją, inni mówią o obowiązku rodzenia uszkodzonych płodów, a jeszcze inni o obowiązku ich wychowania.



