Nie wiem jak w innych miastach, ale w Poznaniu jestem raczej mocno zaskoczony porządkiem protestów. Byłem z 30 minut po zakończeniu protestu na Placu Wolności i cisza, spokój, żadnych puszek, butelek, petów czy innych śmieci po batonikach, które zwykle zostają po takich zgrupowaniach. Nieważne w którą stronę.
Po kilku dniach protestów, które siegają chyba największej ilości miast od dawna, jest dla mnie dziwnie spokojnie i bezkonfliktowo.



