Lowland League, 7. kolejka
Bo'ness United - Berwick Rangers 2:1 (Stevenson 30'-karny, Anderson 59' - D. Purves 76')
Po przywiezieniu punktu z trudnego terenu w Glasgow The Borderers rozegrali dziś kolejny wyjazdowy mecz z drużyną z czołówki - niestety, tym razem zakończony porażką, mimo wyrównanej gry przeciwko rewelacyjnemu beniaminkowi Lowland League. Początek był bardzo dobry w wykonaniu Berwick, które w pierwszych minutach zepchnęło gospodarzy do obrony, dobrą pozycję strzelecką wywalczył sobie Lewis Allan, ale jego uderzenie zostało zablokowane. Z czasem spotkanie się wyrównało, beniaminek doszedł do głosu i w wywalczył rzut karny. Bramkarz Berwick Dougie Horne wybrał swój lewy róg, a Ryan Stevenson skutecznie uderzył w środek bramki. W końcówce 1. połowy czarno-złoci znów przycisnęli - nasz napastnik Callum Smith ładnie ograłw polu karnym obrońcę, ale gdy składał się do strzału z bliskiej odległości jeden z graczy Bo'ness zdążył ze skuteczną interwencją. Z dystansu uderzał jeszcze Grant Nelson, ale prosto w dobrze ustawionego bramkarza gospodarzy. Po przerwie Berwick kontynuowało dobrą grę, wykonując kolejne stałe fragmenty gry pod bramką Bo'ness. Niestety, w 59 min. beniaminek podwyższył prowadzenie - Kieran Anderson w sytuacji sam na sam z Hornem popisał się dobrym wykończeniem akcji. W 76 min. sprowadzony na boisko w 2. połowie napastnik Dan Purves zdobył kontaktowego gola dla Berwick, ale czarno-złoci nie poszli za ciosem i nie stworzyli sobie kolejnych sytuacji. W końcówce mecz zaostrzył się, było sporo brzydkich fauli, a rwana gra pozwoliła Bo'ness spokojnie dowieźć prowadzenie do końcowego gwizdka.
Po porażce Berwick pozostaje w środku tabeli z dorobkiem 10 punktów w 7 meczach. Fotel lidera objął zespół East Kilbride, który w meczu na szczycie pokonał na wyjeździe 1:0 Kelty Hearts (przed tym spotkaniem ekipa z Kelty miała komplet 15 punktów w 5 meczach). Coraz gorzej wygląda sytuacja czerwonej latarni - zespół Vale of Leithen grał z Gretną, która również pozostawała do tego meczu bez punktów, i przegrał 0:5.



