Podwyzszanie tych kar niewiele da. Nie odstraszy to sprawcow poniewaz problem pedofilii (de facto pedofilii zastepczej) to nie jest problem tych przedstawianych w serialach groznych drapiezcow ktorzy poluja na placach zabaw i uprowadzaja dzieci tylko przede wszystkim problem ograniczony do zamknietego kregu rodziny i zaufanych znajomych. Stad wynika pewne poczucie bezkarnosci sprawcow a jak juz udowodniono nie wysokosc kary ale jej nieuchronnosc odstrasza.
Jezeli ma nastapic jakas pozytywna zmiana w tym temacie to nalezy zrobic to przed czym kosciol i pewne srodowiska prawicowe bronia sie rekami i nogami czyli postawic na edukacja seksualna. Juz kilkuletnie dzieci powinny miec podstawowa wiedze o tym ze tatus wujek czy ksiadz nie moga ich dotykac w pewne miejsca i ze nie jest to "nasza tajemnica".
Z innej beczki.
Ogladalem wczoraj na Polsacie "dyskusje" z Kaja Godek profesorem badan z dupy ktora tym razem postanowila zakazywac marszow rownosci. Miedzy slowa powiedziala rowniez ze kolejnym krokiem bedzie delegalizacja aborcji ciazy ktora jest wynikiem gwaltu. Jak widac kobieta ma jeszcze duzo do zrobienia. Oszolomstwo to praca na caly etat i chetnie bym przeczytal jej zeznanie podatkowe bo podejrzewam ze niezle platna.


