Pewnie, trudniejsi;D
Nawet te cieniasy z włóczniami przed wejściem na arenę były większym wyzwaniem, nie mówiąc już o grubym rycerzu ze skrzydłami (który okazał się łatwy, ale na początku miałem z nim problemy) czy rycerzu z czerwonymi oczami, który byl godnym rywalem. No i nie umiem pokonać takiego czarnego czegoś, w co czasem zmieniają się modlący się, ale to po prostu omijam, uciekają jak najszybciej, bo to jest nie do pokonania.
Wciągająca ta gra;D



