Żadne, poza rewolucją, która de facto byłaby wojną domowa przy tak podzielonym (mniej więcej 50-50) światopoglądowo społeczeństwie. Tu należy się zastanowić w czyim interesie jest taki scenariusz.
Teoretycznie może się zdarzyć, że PiS straci większość w parlamencie, ale wtedy mając prezydenta rząd mniejszościowy i rządzenie dekretami.
BTW - '10'- Najpierw piszesz coś o katolikach dla których prawo boskie jest ważniejsze od świeckiego (te ulice w Polsce pełne ludzi biegających w szale by zastosować w praktyce starotestamentowe 'oko za oko,ząb za ząb'), a teraz taki kwiatek. Odnosiłem wrażenie, że jesteś człowiekiem poważnym...



