Tyle że na takiego Maxa można było narzekać, ale ten zespół grał metodycznie - brzydko, ale wiedzieli, co mają robić i to robili. Faktycznie po pierwszym fajnym meczu i bardzo drobnych przebłyskach wygląda to tak, jakby za Pirlo zupełnie nie wiedzieli, co mają grać. Zresztą sam trener też nie bardzo wie, czego chce.



