W JUVE od 10 lat są trenerzy wymagający bardzo dużo na treningach. Sarri raczej nie był tu żadnym wyjątkiem. Wręcz przypuszczam, że nie dociskał tak śruby jak Conte i Allegri. Z tego co sugerował np Wojtek to pierwszym problemem z Sarrim był jego upór taktyczny. Np w defensywie uparł się na krycie strefowe, poruszanie całych formacji bagatelizując próby agresywnego odbioru czy grę 1 na 1. To nijak nie działało, piłkarze cofali się w formacji coraz głębiej, aż lądowali zepchnięci we własne pole karne jak bokser do narożnika. Z tego te ręki, kolejne karne, przypadkowe gole dryżyn, które nie powinny się w ogóle zbliżyć do 11. Sarri nie reagował na problemy, które sam tworzył. Jak obrona grała tak jak pisałem to jedynie powtarzał, że nie mogą się cofać. Sarri nie oferował rozwiązań, jedynie wskazywał problemy na drodze do jego wymyślonego stylu.
Ronaldo mu się wyłamywał z planu taktycznego dokładnie tak samo jak Hazard i tak jak Belg mógł to robić bo broniły go liczby.seba82 pisze: ↑29 lis 2020, 12:10Zapewne Sarriemu też można sporo zarzucić, ale on przyszedł zmienić a nie rozjebać ale odbił się od muru senatorów i Ronaldo, który mu powiedział że nie będzie grał tak jak chce Sarri tylko tam gdzie się czuje lepiej. A że cała szatnia wpatrzona w Ronaldo to jak to miało zadziałać?
Odnośnie Pirlo to moim zdaniem krytyka w jego kierunku jest na wyrost. Pomija się okoliczności. Sporo było pecha w poszczególnych spotkaniach, jeszcze więcej problemów kadrowych. Już sama nieobecność Ronaldo w pierwszych spotkaniach jego kariery w JUVE to małe trzęsienie ziemi, a przecież tych problemów jest cała masa. Np wczoraj można krytykować drużynę za brak pressingu i tempa, ale jak tę krytykę kierowaćw kierunkui PIrlo gdy widać, że Dybala jest po prostu wyniszczony fizycznie i nie jest zdolny do gry innej niż truchtem oraz bez pressingu. Gdy nie grał Paulo, a duet Ronaldo-Morata ta presja na rywalu czy ilość wyjść ma wolne pole jest zupełnie inna i z Cagliari, Sampą czy nawet z Lazio wyglądało to wyraźnie lepiej. Kolejny problem to obrona. Znów zbyt dużo swobody we własnym polu karnym, mniej gry na wyprzedzenie i agresji. Tylko kogo za to krytykować? Na pewno Cuadrado, który zagrał fatalny mecz, ale reszta? De Ligt zagrał dobrze, Danilo w tym sezonie już grywał wyraźnie lepiej, ale jednak czym innym jest wspomaganie dwóch stoperów jako ten pozostający z nimi w asekuracji, a co innego być środkowym obrońcą. Może być mniej zdecydowany w swoich interwencjach niż Demiral i Chiellini. Bonucci który też w tym zawodzi nie może, ale Brazylijczyk jednak na tej pozycji jest zupełnie nowy. Lewa obrona to Frabotta i tego, że względem niego należy mieć inne oczekiwania chyba tłumaczyć nie muszę. Zmierzam do tego, że wyniki to w dużym stopniu wypadowa problemów kadrowych, a te są bagatelizowane i zastępowane złośliwymi zarzutami, że to nie trenera a kolega czy, że jest taktycznym żółtodziobem. Równocześnie nie pojawiły się żadne konkrety gdzie Pirlo taktycznie błądzi czy gdzie poluzował zawodnikom oddając im władzę. Puki co Pirlo jawi mi się jako dość przyziemny trener. Potrafił sam wywrzeć presję na piłkarzach nie czekając, aż zrobi to za niego prasa i środowisko. Gdy krytykuje Arthura za to, że nie gra wystarczająco bezpośrednio to raczej mówi tak nie dlatego, że prowadzi z nim gierki, a dlatego, że po prostu tak jest i tego od niego oczekuje. Nie robił też do tej pory tak oczywistych błędów taktycznych jak np Gattuso na początku swojej drogi. Pamiętacie taki mecz Milanu z Napoli gdzie zdjął będącego pod ciągłą presją Biglię bo ten trzy razy oddał piłkę rywalowi i tym samym dał się zupełnie zdominować roztrwaniając przewagę? Tam było aż za bardzo widać, że to trener, a nie piłkarze przegrali mecz. W przypadku Pirlo co najwyżej przychodzi mi do głowy, że gdzieniegdzie zabrakło mu wyczucia jak w sytuacji gdzie Rabiot grał agresywnie z kartą na koncie przeciwko Romie i kończyliśmy w 10.


