Problem z Wami polega na tym, że na ustach macie piękne słowa, ale w rzeczywistości to są puste frazesy, bo jak się spojrzy na to, co mówicie przez pryzmat Waszych życiorysów to potem okazuje się, że co drugi propagator jedynie słusznego modelu rodziny, w tym rodzenia dzieci (także z wadami) to rozwodnik (szczególnie popularny model w PIS - ie) i niedzielny ojciec lub typ starej panny / kawalera, którzy mimo "romantycznych" wyobrażeń na temat bliskości jakoś nie mogą sobie poukładać z kimkolwiek życia. I jeszcze w przypadku kobiet jestem w stanie uwierzyć, że o porządnego faceta po trzydziestce trudno, o tyle 34 letni facet, który twierdzi, że nie ma na tym rynku kobiet po prostu musi mieć jakieś braki, którego go w oczach normalnych kobiet dyskwalifikują. Sam miałem kilka lat temu epizod na Tinderze i mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że jest tam bardzo wiele kobiet z którymi można budować przyszłość i mówię o kobietach w bardzo różnym wieku o zróżnicowanym statusie społecznym.To lepiej żebym wzięła pierwszego lepszego i zaciągnęła go przed ołtarz, by ku Waszej uciesze móc praktykowac swój model rodziny? W innym wypadku nie mogę mówić, że dla mnie rodzina to facet i kobieta? I nie ustawiam nikomu z Was życiaMożesz sobie być czy z kobietą, czy z facetem. Mnie nic do tego. Jedynie stwierdzam jak wygląda dla mnie prawdziwa rodzina. Taki jest mój model rodziny i taki będzie zawsze. No przykro mi, że nie poszłam za rozwiniętą Europą i większością tego forum
Ale mi z tym nie jest źle



