Handsome Boy pisze:ale nie ma to jak katalonczyk w katalonii od zawsze.
No właśnie. Jak dla mnie to jest największy symbol Barcy. Jak to napisał adekk wielki fighter, a pozatym Niggaz świenty cytat
Handsome Boy pisze:a obrona musi byc na max uniwersalna i swietna. taki jest puyol, wszedzie bedzie jednym z bylby siwetny... tak go wychowali, na roznycvh zadaniach, na roznych pozycjach i z o wile wieksza presja za stracone gole gole niz fabio.
To jest też różnica treningu. W Parmie Cannavaro grał obok równie świetnego Thuram'a, a z tyłu stał Buffon. Jestem pewien, że przy stracie bramki wina była dzielona na conajnmiej 3 zawodników. Teraz w Juve Fabio ma tak samo, a dodajmy jeszcze do tego na skrzydłach świetnych w odbiorze Zambrotte i Chiellinego. W Juve wina za gole jest dzielona na praktycznie wszystkich zawodników. Jeśli Ibrahimović straci piłkę po polem karnym przeciwnika przez co narazi zespół na stratę gola jestem pewien, że Capello nie puśmi mu tego płazem. W Barcie Ryjek raczej 'nie ma jaj' żeby powiedzieć takiemu Ronaldinho: 'co ty robisz? czemu straciłeś tą piłkę?'. A, że Puyol jest walczak, a do tego największy kibic Barcy to on jest takim dobrym duchem drużyny. To on krzyczy, dyryguje i bierze na siebie odpowiedzialność. Bo mając z tyłu Valdez'a nie będzie się czuł tak pewnie jak choćby w repr. gdzie z tyłu stoi Casillas. I to chyba go napędza. Zdaje on sobie sprawę, że może być ostatnią szansą na zapobiegnięciu bramki.


