Ja tylko prostuję pewne szczegóły. Bo jest trochę różnicy pomiędzy 'powiesił obraz w swoim biurze' a 'gdzieś w gmachu firmy jest taki malunek na śnianie'. Fresk, mural, jeden pies.
A uwierz mi, pracuję w tej branży, czytam co się dzieje w Comarchu, rozmawiałem niejeden raz z ludźmi z Comarchu, patrzyłem na to jak wygląda ich wspłpraca z państwem - jestem ostatnią osobą, która broniłaby w jakiś sposób Filipiaka.



