Książki - recenzje

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13037
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post autor: Chlopaczek » 02 gru 2005, 2:11

"Czarodziejska gora" Tomasz Mann.

Udalo mi sie w koncu przebrnac przez ta liczaca prawie 1100 stron ksiazke.Jest to ksiazka z gatunku - gdyby byla lektura w szkole to bym ja znienawidzil.
Akcja ksiazki dzieje sie przed wojna w odizolowanym od swiata sanatorium gdzie ludzie chorzy przyjezdzaja na krotsza badz dluzsza kuracje.Glowny bohater Hans Castrop przyjezdza w 3 tygodniowe odwiedziny do kuzyna ale zostaje na 7 lat poniewaz zostaje wykryta u niego choroba pluc.
Jesli ktos szuka ksiazki w ktorej sie duzo dzieje to niech od razu zapomni o tej powiesci.Przykladowo w pierwszym tomie (sa dwa) najbardziej dramatycznym zwrotem akcji jest zachorowanie Castropa na katar (co dala poczatek jego przedluzonej wizycie w sanatorium).Poza opisami przyrody i glebokimi pelnymi alegorii i ciekawych przemyslen dialogami miedzy bohaterami nie dzieje sie prawie nic.
Ksiazka przynajmniej dla mnie byla bardzo trudna.Czesto w ogole nie nadazalem za sposobem rozumowania jej bohaterow.Niektore fragmenty tak mnie oslabialy ze musialem odkladac ksiazke i wracac do niej pozniej zeby cokolwiek zrozumiec.Szczegolnie rozmowy Wlocha Settembriniego z jezuita Napht-em sa miazdzace.Nie ogarnelem tej ksiazki a zeby to zrobic musialbym ja jeszcze ze 3 razy przeczytac a to bedzie duze wyzwanie (do tego nie jestem Kaczynskim ktory deklaruje ze "Czarodziejska gora" to jego ulubiona ksiazka).Chyba druga rownie meczaca dla mnie pozycja byl "Ulisses" Joyce.

I tutaj pojawia sie pytanie czy moge polecic ta ksiazke innym uzytkownikom forum.Nie sadze zeby byl to dobry pomysl bo przegladajac ten temat zauwazylem ze rzadza tutaj raczej ksiazki nastawione na akcje.Jesli kogos bawia 30 stronicowe dialogi rozwazania nad czasem zyciem i strukturami panstwa albo ma ochote czytac niektore fragmenty po 4 razy zeby je chociaz troche pojac to prosze bardzo.

Za rekomendacje moze posluzyc natomiast fakt ze w opinii tak zwanych krytykow Mann jest najwybitniejszym niemieckim pisarzem obok Goethego i laureatem nagrody Nobla (akurat za "Buddenbrookowie" ale wiekszosc sadzi ze bardziej nalezala sie za "Czarodziejska gore").

Przyznam sie ze ta ksiazke przeczytalem nie dlatego ze jakos bardzo mnie do niej ciagnelo.Uznalem po prostu ze jesli jej nie przeczytam to moja przygoda z "powazna" literatura bedzie mocno niepelna.Tak teraz czuje sie zdecydowanie lepiej ze swiadomoscia ze przeczytalem ta powiesc.Nie mine sie z prawda mowiac ze uroslem w moich wlasnych oczach.

Na koniec jeszcze zlota mysl Settembriniego ktora mnie rozwalila (niestety nie oddam jej wiernie):
"Wynalezienie druku przyczynilo sie do demokratycznego szerzenia idei albo szerzenia demokratycznych idei"

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”