Mistrzowie Niemiec oczka stracili też w Gelsenkirchen, ale tam gospodarzom pomógł arbiter spotkania niesłusznie w doliczonym czasie gry dyktując rzut karny dla piłkarzy Ralfa Rangincka. Już na początku sezonu bawarska lokomotywa pobiła swój własny rekord ilości wygranych spotkań z rzędu. Podopieczni Felixa Magatha odnieśli 15 kolejnych zwycięstw. Niedawno, dzięki pokonaniu Mainz, udało im się poprawić kolejne osiągnięcie - 12 zwycięstw w pierwszych 14 kolejkach to najlepszy start sezonu w historii 1. Bundesligi.
Również w Champions League gracze ze stolicy Bawarii spisują się znakomicie. Jedyną wpadkę zanotowali w wyjazdowym meczu z Juventusem ulegając "bianco-nerim" 1:2. Mimo to piłkarze Felixa Magatha prowadzą w grupie 1. i mają już zapewniony awans do 1/8 finału.
Jednak na pewno nie byłoby obecnych sukcesów Bayernu bez mózgu drużyny i kreatora gry - Michaela Ballacka. Nic więc dziwnego, że jego perypetie transferowe to obecnie wiodący temat w niemieckich mediach. Niedawno hiszpańska "Marca" ogłosiła, że piłkarz już dogadał się z Realem i 1 lipca zasili "Galacticos". Plotki natychmiast jednak zdementował agent samego zawodnika: "Michael nie uzgodnił żadnych warunków z Realem. Po za tym jeszcze nie podjął decyzji, gdzie chce grać w przyszłym sezonie" - oznajmił. Dodał też jednak, że rzeczywiście do spotkania i negocjacji z przedstawicielami Realu doszło.
Przed przybyciem do Madrytu ostrzega go sam Zinedine Zidane. Będzie miał ze mną trudne życie. Łatwo swojej pozycji nie oddam" - oznajmił Francuz, którego reprezenant Niemiec mógłby zastąpić w wyjściowym składzie "Królewskich".
W Monachium wydają się być już pogodzeni z tym, że ich najlepszy zawodnik wkrótce pożegna się z klubem. Nie będzie łatwo znaleźć godnego następcę. "Zwykle pomocnicy nie są tak bramkostrzelni jak Ballack. To jest piłkarz, który może sam zdecydować o meczu. Jednak Bayern będzie istniał także bez Ballacka" - skomentował całą zaistniałą sytuację Franz Beckenbauer. "Możemy w mądry sposób zastąpić Ballacka" - tak z kolei odpowiedział Felix Magath na pytanie o przyszłość Bawarczyków bez Michaela. Lista potencjalnych nastepców Miszy zapewne będzie długa. Bayern pokazał już iż potrafi rozsadnie "zainwestować" pieniadze na transfery. Polityke transferową Bayernu wszyscy znamy - czyli osłabiamy rywali w Bundeslidze
Van der Vart, Rosicky...wydaje sie niemożliwe...czas pokaże
Wciąż niewiadomo, jaka będzie przyszłość Oliviera Kahna. Pierwotnie bramkarz Bayernu karierę zakończyć miał po niemieckim mundialu, media jednak prześcigają się w spekulacjach o "przedłużeniu" kariery przez doświadczonego golkipera. Swoją decyzję uzależnia jednak między innymi od sytuacji kadrowej Bawarczyków. "Kiedy słyszy się o odejściach kluczowych graczy zespołu to trzeba zebrać myśli nad tym, co dalej..."- powiedział ostatnio Olli.
Jednak w stolicy Bawarii myśli się też o wzmocnieniach. O zainteresowaniu osobą Łukasza Podolskiego wspominało się już od jakiegoś czasu. Spekulacje nieco osłabły wraz z poprawą formy strzeleckiej ze strony Roya Maakay'a i Claudio Pizarro. Jednak znalezienie się na liście życzeń Pascala Chimbonde to pewne zaskoczenie. Wysłannicy Bayernu podobno obserwowali już 26-letniego obrońcę, a działo się to podczas meczu Wigan z Arsenalem. Felix Magath widziałby w nim następcę Willy'ego Sagnola, któremu kuszącą ofertę złożył Juventus Turyn. Co prawda Sagnol podpisal już "ponoc" 4-letni kontrak z Juve, choć jak wszyscy wiemy nie ma jeszcze oficjalnych informacji, i spekulacje zapewne beda trwały dalej.
Tak czy siak Bawarska lokomotywa znajduje sie na szczycie Bundesligi i nie zamierza zejśc z tronu. Bawarczycy mają również chrapke na sukces w Europie, pokazali iż sa w stanie walczyć z najlepszymi vide. Juventus.
Jak będzie...przekonamy sie za kilka miesięcy.
Ps.Sorki za te wypociny, strasznie Mi się dzisiaj nudzi, wybaczcie.
Ps2. Trzymam jutro kciuki za Bayern, postawiłem na nich u buków



