o dziwo ten finał pamiętam jak przez mgłę, pamiętam na pewno ostatnie minuty i odwrócenie wyniku, ale sam mecz to zamierzchła przeszłość (tzn. znam go z odtworzenia, chodzi o wspomnienie meczu tamtego dnia). Za to półfinałowy rewanż w Turynie, po którym znienawidziłem Pippo Inzaghiego, pamiętam bardzo dobrze. Zresztą po finale pierwszą bazarówkę United miałem z Andym Colem, który w tym meczu też się wpisał na listę strzelców i z tego względu należy do moich ulubionych graczy, ale miałem ją tylko dlatego, że wybór tych koszulek był wyłącznie między nim a jakimś pionkiem - Cleggiem lub Greeningiem - nie pamiętam już (w każdym razie to był ktoś, kogo nazwiska w ogóle nie kojarzyłem), a ja chciałem Scholesa, którego nie było:(



