Inne przykłady to grzechy aborcji, kradzieży czy masturbacji. Z pozytywnych przykazań - niesienie, w miarę możliwości, pomocy potrzebującym. Te zasady moralne są częścią prawa naturalnego i znane są każdemu człowiekowi instynktownie jako część naturalnego objawienia, gdyż Bóg zapisał je w naszych sercach.Chlopaczek pisze: ↑03 sty 2021, 19:21Bez homo i zabijania. To jest klarowne. Cos jeszcze bo ja akurat tego objawiania w sobie nie wyczuwam?
Jak naucza Św. Paweł w 1. rozdziale Listu do Rzymian, objawienie naturalne jest dostępne dla każdego człowieka i oczywiste z otaczającego nas Stworzenia oraz z zawartych w prawie naturalnym zasad moralnych, jakie zostały zapisane zapisane w sercu każdego człowieka. Każdy więc będzie instynktownie znał te zasady moralne wraz z osiągnięciem wieku rozumu. Jak jednocześnie naucza Św. Paweł, wielu ludzi tłumi w sobie wiedzę o Bogu i objawionych przez Niego zasadach moralnych ze względu na swoją niegodziwość - za przykład podaje homoseksualizm.Chlopaczek pisze:To w ogole ciekawy temat bo w ktorym momencie to objawienie na czlowieka zstepuje?
Oczywiście do poznania pełni prawdy i pełni zasad moralnych objawionych przez Boga konieczne jest objawienie zawarte w Piśmie Świętym i Świętej Tradycji, a wyrażone w nauczaniu Kościoła Katolickiego.
Jak wyżej wyjaśniłem, każdy wie, że Bóg istnieje - jest to bowiem zarówno oczywiste z otaczającego nas stworzenia, jak również zapisane w sercu ludzkim (objawienie naturalne), którą to wiedzę o istnieniu Boga część ludzi tłumi w sobie przez własną niegodziwość i złą wolę. Oczywiście wiedza o istnieniu Boga nie daje jeszcze wiedzy o Chrystusie i chrześcijaństwie. Każdy jednak, wiedząc, że Bóg istnieje, ma obowiązek dążyć do poznania prawdy o nim - jeśli będzie dobrej woli, Bóg da mu łaski konieczne do poznania chrześcijaństwa, gdziekolwiek by się nie urodził i znajdował, gdyż dla Boga geografia nie jest przeszkodą. Środki te mogą oczywiście przybrać różną formę - misjonarza, bezpośredniego prywatnego objawienia i wiele innych. Bóg nie zostawi żadnego człowieka dobrej woli bez środków koniecznych do zbawienia.Chlopaczek pisze:Idac dalej - bo w zasadzie kazda Twoja odpowiedz nie rozjasnia tylko mnozy pytania - co z ludzmi ktorzy nigdy nie mieli stycznosci z chrzescijanstwem urodzili sie w zlym miejscu albo w zlym czasie czy to objawienie od chrzescijanskiego boga tez na nich splynelo? Czy maja szanse na zbawienie wynikajace z niewiedzy?
W przypadku ateistycznego/naturalistycznego światopoglądu, dokładnie tak. Jeśli Boga nie ma, moralny relatywizm i brak obiektywnych zasad moralnych jest nieuchronną konkluzją.Chlopaczek pisze: No i chyba z nim do czynienia mamy przynajmniej odnosze wrazenie ze Ty tak to widzisz.
Owszem, co jednak nic nie znaczy, bo to chrześcijaństwo jest prawdziwe. To, że inne religie twierdzą, że są prawdziwe, nie ma znaczenia wobec obiektywnej prawdy. Można to porównać do nauki. Powiedzmy, że mamy jakieś niewyjaśnione zjawisko naturalne i różne teorie poszczególnych naukowców próbujących je wyjaśnić, każdy z nich twierdzi, że to on ma rację i to jego wyjaśnienie jest prawdziwe. Oczywiście nie wzruszamy ramionami i nie stwierdzamy "każdy z nich twierdzi że ma rację, niczym się nie różnią, każdy stawia siebie i swoją teorię w uprzywilejowanej pozycji!". Analizujemy dowody na poparcie poszczególnych teorii, prowadzimy dalsze badania - innymi słowy, dążymy do stwierdzenia, która z teorii jest prawdziwa. Tak samo tutaj - wiarygodność i wyższość chrześcijaństwa nad wszystkimi pozostałymi religiami może być jasno wykazana na niwie filozoficznej i historycznej.Chlopaczek pisze:Gdybym mieszkal powiedzmy na Bliskim Wschodzie i bym zadal to samo pytanie na tamtejszym forum moglbym otrzymac zblizona lub identyczna odpowiedz. Roznicie sie tylko niektorymi pismami na ktorych sie opieracie ale przekonanie o nieomylnosci tego w co wierzycie jest stale i to jest jednym z problemow poniewaz nierozerwalnie wiaze sie ze stawianiem siebie i swojego boga na pozycji uprzywilejowanej/wylacznej. Wiemy do czego takie myslenie prowadzi.
No niestety, niezbyt dobrze wychodzi Ci w tym temacie zrozumienie tego, co pisze druga strona. Pozwól, że skoryguję:Chlopaczek pisze:
Jezeli urodze sie w takim Iranie to chrzescijanski (tak ja nazwe dla ulatwienia bo przeciez jest chrzescijanska) moralny obiektywizm jest dla mnie dostepny a priori. Niewazne jak zostane nauczony i wychowany powinienem czuc wewnetrzna potrzebe czerpania z moralnosci chrzescijanskiego boga i zycia wedlug jego zasad. Jezeli tego nie robie i podazam droga religii moich przodkow w ktorej mnie wychowano to jest to juz relatywizm moralny. Zgadza sie?
Gdziekolwiek się urodzisz, w Iranie czy gdziekolwiek indziej, jest dla Ciebie dostępna a priori wiedza o istnieniu jednego Boga (nie chrześcijańskiego Boga - do tego potrzeba Pisma Świętego i Świętej Tradycji) oraz podstawowych obiektywnych zasad moralnych wynikających z prawa naturalnego. Jednocześnie ta aprioryczna wiedza eliminuje już na wstępie większość innych religii i światopoglądów, gdyż większość z nich albo zaprzecza pewnym elementom prawa naturalnego (przykładów w fałszywych religiach nie brakuje), albo istnieniu Boga (ateizm, aprioryczny naturalizm). Mając tę wiedzę, każdy ma obowiązek dążenia do poznania prawdy o Bogu, i to dążenie - jeśli będzie w dobrej woli - zawsze doprowadzi człowieka do chrześcijaństwa za sprawą łaski Bożej.



