Z fragmentami Pisma to może być problem, bo w sumie nikt nie wie, jak ono pierwotnie brzmiało. Mógłbym to znacząco rozwinąć, ale chyba nie ma potrzeby, więc wspomnę tylko, że czytałem, że wszystkich wersji tekstu nowego testamentu jest więcej niż słów w nowym testamencie. O starym, który przed spisaniem był objęty przekazami ustnymi nawet nie ma sensu wspominać, bo każdy wie, jak łatwo w takim przypadku o przeinaczenia.
Jeśli jednak chcesz sobie poczytać fikołki intelektualne na pograniczu nauki i teologii to polecam książki Michała Hellera (choć sam czytałem tylko dwie, a to dość płodny autor). Nie wiem jednak, czy to właściwa narracja dla Cementa, bo on wydaje się być sedewakantystą (trudne słowo, mogłem przekręcić), a to dość niszowy nurt.



