Meczu całego nie widziałem ani skrotu jedynie co to bramki.
Kaladze miał troche szczescia ze piłka do niego wrociła (co ciekawe jest to nasz 11 piłkarz ktory trafił w tym sezonie do bramki).
Przy bramce Pellisera wydawało mi sie ze pomogł sobie reka badz trafiła go wyczytałem ze była ze spalonego jezeli tak to znow sedział sie pomylił na nasza niekorzysc
Czyzbysmy byli swiatkami powolnego wypalania sie naszych gwiazd
Szkoda ze przed sezonem nie sciagneło sie nowych piłkarz swiezej krwi.
a juz nie ma co pisac pozostaje nam kibicowanie Milanowi marzac o jakims pucharze na koncu sezonu.
Forza Milan


