F.C. Barcelona (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Post autor: Janio » 05 gru 2005, 9:51

Przed meczem zastanawiałem się w jaki sposób zawodnicy Dumy Katalonii okażą swoje wsparcie dla kontuzjowanego Xaviego - i już na początku transmisji się dowiedziałem :D

Mecz zaczął się od ewidentnego błędu najpierw Oleguera (źle obliczył lot piłki, która go przelobowała i dotarła do Sorina), a następnie Valdesa, który powinien dziękować sędziemu i opatrzności, że nie wyleciał w 3 minucie z boiska i nie zmusił Jorquery do obrony 'jedenastki' :? Co to w ogóle była za paniczna interwencja??!! Bramkarz tej klasy powinien umieć trafić czysto w taką piłkę, a nie z pełnym impetem wjechać w nogi atakującego gracza :x Poza tym kąt był bardzo ostry i sytuacja nie była na tyle groźna żeby tak radykalnie interweniować. Cóż... Victor wciąż udowadnia, że musi się nadal wiele uczyć.

Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą adekk - IMHO brak Xaviego był bardzo widoczny. Gra Blaugrany była szarpana, akcje nie miały właściwej sobie płynności, Motta starał się jak mógł i nadrabiał ambicją, ale to jednak nie to... Na największą pochwałę zasługują Messi, Puyol, Edmilson, Deco i Eto'o.

Leo prowadzi piłkę w sposób jakiego dawno nie widziałem u któregokolwiek z graczy - Cruyff zapytany kiedyś w wywiadzie o cechy genialnego piłkarza odpowiedział, że najważniejsze jest panowanie nad piłką i trzymanie jej stale przy nodze w trakcie biegu. Lionel kiedy rozpoczyna rajd z piłką nie pozwala jej na odskoczenie dalej niż na kilkanaście centymetrów od buta i dlatego nie potrzebuje robić żadnych zwodów - wystarczy, że zmienia raptownie kierunek biegu i już mija swojego obrońcę. Jest to bardzo efektywne i efektowne zarazem.

Puyol - jak zwykle ostoja linii defensywnej, niemal nie do przejścia, walczy o każdą piłkę jak lew i nikomu nie odpuszcza. Wspaniale przygotowany szybkościowo i sprawnościowo.

Edmil wyłączył całkowicie z gry Romana Riquelme co było kluczem do panowania w środkowej strefie boiska i narzucenia rywalowi własnego stylu gry, no i oczywiście wyeliminowania zagrożenia świetnych podań.

Deco i Eto'o - pozornie niewidoczni, ale jak zwykle ogrom pracy, przez cały czas w ruchu, udział zarówno w destrukcji jak i w zawiązywaniu akcji ofensywnych. Sammy już właściwie przyzwyczaił nas, że bardzo udziela się w próbach odbioru piłki żeby w efekcie prokurować sobie sytuacje dogodne do zdobycia bramki.

I na koniec spełniły się niestety moje pesymistyczne zapatrywania związane z sytuacją kadrową spowodowaną przez kontuzję Xaviego. Brak w najbliższym meczu oprócz Creusa - Deco, Marqueza, Motty(?), MvB(?) stawia Rijkaarda przed trudnym zadaniem skomponowania linii pomocy na mecz z Sevillą. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie żeby Barca nie rozgromiła tego zespołu na Camp Nou w najbliższej kolejce :twisted:

:arrow: Niedziela, 11.XII.2005, Canal+Sport2, godz. 22:45

Forza Grande Barca :wink:

EDIT
:idea: Byłbym zapomniał...
Postawa sędziego, hmm... Nie od dziś mówi się o kiepskim sędziowaniu w La Liga, ale takiego kiepa w trykocie arbitra to ja już dawno nie widziałem!!
Najpierw niepodyktowany karny dla Villareal, potem milczenie gwizdka kiedy graczom z El Madrigal zachciało się grać w kości zamiast w piłkę, żółta kartka dla Deco który wywrócił się w polu karnym bez pomocy rywala, ale wcale nie domagał sie karnego, nieprzyznanie karnego dla Barcy po faulu na Larssonie, brak kartki dla Jose Mari za symulowamie faulu w polu karnym (po starciu z Marquezem), a na koniec pan sędzia dał się pięknie nabrać Jose Mari i w efekcie wyrzucił z boiska Rafę Marqueza :? :? :? Tylko pogratulować :roll: ...

Wróć do „Hiszpania”