Mecz z Sevillą to już inna bajka. Skłaniałbym się bardziej ku HB. Jestem pewien zwycięstwa nawet wobec absencji kilku zawodników. Sevilla może i traci mało bramek, ale w starciach z pionkami (w porównaniu do Barcy) w postaci 3/4 drużyn La Liga. Tercet Messi, Ronaldinho, Eto'o wystarczy, aby coś tam strzelić a obrona gra ostatnimi czasy bardzo dobrze więc nie sądze, aby Valdes musiał wyciągać piłkę z siatki za tydzień.
Ktoś to uzna za hurraoptymizm? Niech mu będzie, ale ja bym się nie zgodził. Co innego gdybym napisał, że wygramy bez problemów Ligę Mistrzów. To nie przyjdzie nam tak łatwo


