F.C. Barcelona (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 05 gru 2005, 19:13

Prędzej nie wygramy z Udinese niż z Sevillą. Ostatni mecz fazy grupowej LM można odpuścić. Można sobie darować teksty w stylu 'Barca zawsze gra o zwycięstwo, zawsze gra na 100%, ...' bo tak raczej nie będzie i bardzo dobrze. Sezon to nie koncert życzeń i chęci kibiców mają znikomą wagę. Bardzo ważne jest właśnie znalezienie odpowiedniego momentu w którym można sobie pozwolić na słabszy mecz. Nie twierdzę, że z Udine zagramy słabo, ale trudno powiedzieć jak spiszą się mniej ograni piłkarze + reszta grająca na +,- 50% możliwości.
Mecz z Sevillą to już inna bajka. Skłaniałbym się bardziej ku HB. Jestem pewien zwycięstwa nawet wobec absencji kilku zawodników. Sevilla może i traci mało bramek, ale w starciach z pionkami (w porównaniu do Barcy) w postaci 3/4 drużyn La Liga. Tercet Messi, Ronaldinho, Eto'o wystarczy, aby coś tam strzelić a obrona gra ostatnimi czasy bardzo dobrze więc nie sądze, aby Valdes musiał wyciągać piłkę z siatki za tydzień.
Ktoś to uzna za hurraoptymizm? Niech mu będzie, ale ja bym się nie zgodził. Co innego gdybym napisał, że wygramy bez problemów Ligę Mistrzów. To nie przyjdzie nam tak łatwo :wink: Trudno nie być optymistą patrząc jak gra Barcelona, patrząc jak szeroką mamy ławkę rezerwowych i w jak wysokiej formie są kluczowi zawodnicy. Nie wierzę, aby nagle piłkarze zachłysnęli się swoją grą bo niby dlaczego miałoby się tak stać? Widać w ich poczynaniach ogromną determinację, ale i radość z tego co robią. W tej materii nic się nie zmieni. Zawodnicy nie dają po sobie specjalnie poznać wielkiej pewności siebie, ale na pewno znają doskonale swoją wartość i wiedzą na co ich stać. Spalą się psychicznie? Taka opcja nie istnieje. Mogą im się przytrafić słabsze występy w skali całego sezonu, ale będą one tylko dodatkową motywacją do poprawy.

Wróć do „Hiszpania”