R jak Rasiak

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 05 gru 2005, 21:12

cloner pisze:190 centymetrami wzrostu i w ogóle patykowatymi gabarytami,
Ja mam 194 i nikt mi nie mowi, ze mam patykowate gabaryty :think: :lol:

piwus pisze:Ja wielbię ten dreszczyk emocji, te ciarki przechodzące po plecach, kiedy nie wiem czy gramy w 10 czy 11. Uwielbiam wszelkie niefortunne zdarzenia; kiedy Rasiak gra, Żurawski ma kontuzję itp.
Oj Piwus... a Wy caly czas sie czepiacie tego meczu z Anglia. Owszem, przyznaje - Rasiak zagral beznadziejnie. Gdyby Zurawski nie zlapal kontuzji, to w drugiej polowie Rasiaka by nie bylo. No ale stalo sie jak sie stalo i nie bylo wyjscia. Czy naprawde nie pamietacie dobrych meczy Rasiaka? Jezeli tak zle gra to jak mogl strzelic 20 bramek dla Derby? No nie wiem.
Babel pisze:To przecież Janosik zdecydował sie na słynny diament z Rasiakiem - wysokim napstnikiem
Glownym bledem Janasa, ktorym zrobil najwieksza krzywde Rasiakowi, bylo wystawianie go na sile w momencie kiedy byl bez klubu i bez formy - jak setki pilkarzy w czasie swojej kariery. A jak nie masz formy, to nawet jak jestes bdb pilkarzem nie zagrasz za wiele. A jezeli selekcjoner kadry go wystawia do skladu, to co on mial podejsc i powiedziec: "Nie chce grac"? Wtedy by sie dopiero zaczelo.
Babel pisze:Dla przykładu w meczu rewanzowym z Walia Rasiak platał sie bez celu, przeszkadzał Żurawskiemu w grze i własciwie miał 3 wrzutki w pole karne.Mozna to określic dwoma słowami - był bezuzyteczny.Co oczywiscie nie jest jego wina
To chyba ogladalismy inne mecze. Wg mnie wcale tak zle wtedy nie zagral. Tylko kazdy patrzy przez "Rasiakowy pryzmat" - jezeli nie zagra meczu genialnego, to zawsze gra piach. Wszystko jest czarne albo biale. Nie ma szarosci. Wobec niego nie jest dopuszczalne to co sie sprawdza wobec innych - zagral "tak sobie". Rasiak jak zagra "tak sobie" to zawsze jest najgorszy na boisku. Bo to Rasiak.
Babel pisze:Drugą zasadniczą sprawa jest forma jak Rasiak nie gra to potyka sie o własne nogi(niestety taka jest prawda) wiec na jakiej zasadzie miał wygrac pojedynki głowkowe z Ferdinandem i Terrym.
A Ty myslisz, ze Frankowski, Zurawski czy jakikolwiek inny polski napastnik bedzie wygrywal pojedynki glowkowe, biegowe, 1 na 1 czy jakiekolwiek inne z obroncami pokroju Terrego czy Ferdinanda? Przeciez to sa jedni z najlepszych obroncow swiata. To tak jakbys napisal - Sobolewski i Szymkowiak sa slabi, bo nie wygraja walki o srodek pola z Ronaldinho i Alexem.


Jeszcze cos do clonera. Od poczatku w zasadzie tylko Ty i ja bronilismy Rasiaka, probujac przegadac innym, ze nie jest on taki zly jak powszechnie sie uwaza. Jednak o ile zgadzam sie z Toba w wielu kwestiach zwiazanych z Rasiakiem, to niestety swoimi argumentami i porownaniami (jak chociazby przed momentem o Sosinie i Elche) kompromitujesz sie i budujesz sobie "clonerowa wiarygodnosc", bo uzywasz argumentow z kosmosu, ktore w zaden sposob nie dadza sie ani sprawdzic, ani poprzec ani nic innego z nimi zrobic. Nie dziw sie, ze wszyscy tu do tego podchodza w sposob dosc lekcewazacy, bo szczerze mowiac chwilami i dla mnie sa smieszne. Jezeli Rasiak zagral zle, to trzeba to otwarcie powiedziec. Jezeli nie ma formy bo NIE GRA, to nie ma sensu sie upierac ze powinien grac w kadrze zamiast Zurawskiego czy Frankowskiego, bo NAWET jezeli BYLBY lepszy on tamtych dwoch (a raczej nie jest) to grajac bez formy powieksza tylko grono swoich oponentow. Dlatego czasem przemysl dwa razy zanim cos napiszesz.

Wróć do „Polska”