Filipiak troche przesadzał :
Dzień wcześniej, zaraz po meczu, Filipiak wdał się w dyskusję z trenerem Korony Ryszardem Wieczorkiem (głośną wymianę zdań słyszało wiele osób):
- Czemu nie przyjechał prezes Klicki? Bał mi się spojrzeć w oczy po kupionym meczu? - pytał ironicznie.
- Jak pan może mówić takie rzeczy na tym stanowisku? - odpowiedział Wieczorek.
W poniedziałek Filipiak łagodził własne zachowanie: - To była moja prywatna opinia w zamkniętym obszarze, gdzie nie powinno być dziennikarzy. Dziwiłem się tylko, że Kolporter zarezerwował sobie 35 miejsc na loży honorowej, a nikogo od nich nie widziałem. Czyżby wiedzieli, że ten mecz tak się ułoży? - broni się prezes Cracovii.
Ale klub z Kielc wysłał do Krakowa pismo z żądaniem przeprosin od prof. Filipiaka. - Oczekujemy tego, bo jego zachowanie i wypowiedź były skandaliczne. Sam nie widziałem tego zdarzenia, ale rozmawiałem o tym z trenerem Wieczorkiem, słyszałem też to, co mówił wieczorem w telewizji. Pismo jest grzeczne, ale stanowcze. Nie można tego tak zostawić - mówi prezes Kolportera Korony Wiesław Tkaczuk. - Panu Filipiakowi zagotowała się głowa. Może to wynik frustracji, że Cracovia grała z nami cztery razy i ani razu nie wygrała. Szkoda, że osoba na takim stanowisku zachowuje się w ten sposób.
źródło Gazeta Wyborcza



