Granda faktycznie pokazała pazur w tym meczu, ale ja i tak wolałbym nawet zremisować, niż znowu dawać grac Bruno. Rozumiem oczywiście że ta LM to dla Ole swego rodzaju must have, ale mamy kilka opcji na ławce i można było dać odpocząć. Także Pogbie, choć ten z opaską na ręku jeszcze bardziej się starał i nie będę tu owiał w bawełnę, zaimponował mi. Reszta spotkania bez jakiś spektakularnych ą ę, więc czekam już na Romę i oby się udało wygrac.
Jutro Brurlney, czuje nosem fizyczny armagedon, ale nie wyobrażam sobie innego wyniku niż ten który da nam 3 pkt.
[swoją drogą mój kumpel poleciał kiedyś w ciemno do Manchesteru ażeby na chybił trafił złapać jakiś bilet na dzień meczowy i ... się nie udało. Więc wsiadł do pociągu i pojechał do na mecz Burlney a tam, ja jak opowiada; pani w kiosku z uśmiechem na twarzy sprzedała mu jedne z lepszych miejsc i sobie oglądał z pozycji największych kibiców spotkanie vs Arsenal bojdajże]
Swoją drogą - ciekawe czy oni tam na tych wysokich stołkach siedzą teraz i dumają: a co jeśli dalibyśmy więcej czasu Lingardowi i on by nam teraz odpalił w końcówce sezonu, a tak to musimy grać Rashfordem którym ledwo biega z kontuzją.



