Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7217
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 693
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Bassu » 18 kwie 2021, 19:27

Manchester United - Burnley3:1
[Wygrywamy z Burnley u siebie w lidze po raz pierwszy od 6 lat, 2 miesięcy i 7 dni]

Mecz jak za czasów Fergusona. Niby coś tam graliśmy, klepaliśmy, ale dopiero jak był nóż na gardle to od 80 minuty zaczęliśmy strzelać gole. Straszna szkoda Rashforda, bo zapracował dzisiaj na gola, ale cały splendor należy się (znowu) Greenwoodowi. Młodzieniec wygrał nam to spotkanie i zrobił to, na co liczyłem kilka postów wcześniej - złapał pewność siebie. Widać to w każdej akcji, moim zdaniem praca z Cavanim też ma tu znaczenie. Ładnie wiatr robił także Shaw, ale ogólnie trudno wyróżnić któregoś zawodnika, bo zagraliśmy bardzo przeciętnie, a rywal inteligentnie utrudniał nam zadanie oraz kontrował. Warto zaznaczyć, że gdyby sami sobie nie przeszkodzili to mieli szansę np. na gola 1:2. Dyskusyjny jest też ten spalony z 16 sekundy. Ogólnie to co robił w obronie Henderson nosiło momentami znamiona kryminału. Ja mam wrażenie, że za bardzo mu zależy i brak komunikacji z obrońcami na takim poziomie jest wstydliwy. Nie popisał się też zbytnio Pogba, który walczył, ale notował stratę za stratą i Fred, którego słusznie w końcu Ole ściągnął. Szkoda, że VDB nie dostał większej liczby minut, ponieważ spokojnie mógł się wpasować do tak ofensywnie grającej drużyny. Fajnie, że wpadła mu urodzinowa asysta, a ja tylko dodam, że dawno nie wierzyłem w któregoś zawodnika tam mocno jak w Holendra. Sędzia w tym spotkaniu pozwalał na twardą grę, ale wg. mnie za faul na VDB Burlney powinno mieć jedno zawodnika mniej na boisku. Gdzie był wtedy VAR? Punktujemy ładnie i pachnie ciekawą końcówką sezonu. Ktoś napisał, że w sezonie bodajże 2012 Obywatele zrobili majstra tracąc do nas podobną liczbę punktów, ale nie wierzę (nawet po FA CUP z wczoraj i kontuzji KDB), że Pep nie dowiezie tej przewagi. Z drugiej strony wole takie coś, niż klepanie piłki dla samego klepania. Niech historia pisze swoje kolejne karty. U nas na rozkądzie Leeds, Liverpool i Leicester. Nie wiem, czy trzeba coś dodać.

I jeszcze taka ciekaowstka:

Cavani jest pierwszym zawodnikiem od czasów Cristiano Ronaldo, który przekroczył barierę 10-bramek z numerem 7 na plecach.

Wróć do „Anglia”