Może masz rację Krzysiu, ale zauważ, że nikt nie rodzi się kibicem jakiegoś klubu (no chyba że jest to klub z jego rodzinnego miasta - ale w naszym przypadku nie wchodzi to w rachubę) i coś musi się stać żeby jakiś dzieciak z Polski, Węgier, czy Słowacji został kibicem Barcy czy Realu. Takim katalizatorem może być wygranie przez zespół LM, zdobycie tytułu mistrza kraju a nawet obejrzenie świetnego występu danej drużyny - to w sumie nieistotne. Ważne jest nie to w jakich okolicznościach zostajesz kibicem swojego klubu, tylko czy później jesteś z nim na dobre i na złe.Krzysztof Jarzyna pisze:Przeciez dzisiaj byc kibicem Barcy to takie trendy.
Dla przykładu ja zacząłem kibicować Barcelonie po ich zwycięstwie z Sampdorią w finale LM w '92 roku i mimo że byłem wtedy dzieciakiem i nie miałbym zapewne zbyt wiele do powiedzenia na forum takim jak to, (wyśmialibyście mnie bez litości i więcej bym się nie pokazał
Dlatego nie uważam za właściwe gnębić każdego nowego kibica Barcelony (czy jakiegokolwiek innego klubu) tylko dlatego, że dołączył do cules na fali obecnych sukcesów. Istotne jest dla mnie to, czy pozostanie przy swoim wyborze dłużej niż do pierwszej znaczącej porażki - jeżeli nie - wtedy dopiero można IMHO mówić o kimś takim jako o sezonowym kibicu.
Pozdrawiam


