Manchester United (zbiorczy)

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14419
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2163
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Post autor: futbolowa » 11 gru 2005, 11:41

Już dzisiaj gramy z Evertonem [chwała C+, że będę mogła to zobaczyć :D].

Na boisku zabraknie Ruuda van Nistelrooya pauzującego za kartki. W takim razie pewnie zobaczymy Sahę - trzeba liczyć na to, że nie złapie kontuzji, bo już nas do tego przyzwyczaił ;)
Mam nadzieję też, że wreszcie od pierwszych minut zobaczymy Parka. Naprawdę chłopak musi dostawać więcej szans, aby pokazać swe możliwości. Bo nigdy nie udowodni swojej wartości, gdy będzie wchodził na 10 końcowych minut.
Chciałabym aby na ławce usiadł Ferdinand [mimo iż naprawdę go lubię], żeby jakąś karę poniósł za swoją postawę w spotkaniu z Benificą :P Chociaż z drugiej strony możnaby mieć obawy o to, co wykombinują Silvestre z Brownem i O'Shea [do Neville'a mam pełne zaufanie ;)]. Widać teraz, że bez Heinzego nasza obrona leży. Wcześniej wydawało mi się, że to Rio jest taką podporą naszej linii defensywnej, ale teraz okazuje się, ze jest inaczej. Całe szczęście, że mamy naprawdę klasowego bramkarza, który, mimo iż do najmłodszych nie należy - nadal czaruje nas swoimi fantastycznymi interwencjami :)

W Evertonie zabraknie kilku podstawowych zawodników, co pozwala mieć nadzieję na zmazanie plamy po naszym ostatnim 'cudownym' występie w Champions Legue.
Sądzę, że uda nam się wygrać 3:0, nawet bez Ruuda :D


- - - - - - -

To wielki koniec MU
Coś w tym jest, ale nie tak do końca. Taki klub jak Manchester United nie może tak po prostu zginąć, przestać istnieć, podupaść. To najbardziej znany klub na świecie, najbogatszy, ze wspaniałą historią, wielkimi legendami i osiągnięciami. Nigdy nie przestanie być jednym z tych 'naj' w Anglii.
Po prostu jest to koniec pewnej ery. Cały ten proces zaczął się już jakiś czas temu, gdy z Manchesteru odeszła wielka gwiazda, symbol, wspaniały piłkarz - David Beckham. W tym momencie było widać, że zaczyna się dziać nienajlepiej. Ferguson zaczął popadać w konflikty z piłkarzami, potem nadszedł sezon Chelsea, gdzie dochododziło do wielu spięć na linii Fergie - Mourinho. Nie zdobyliśmy żadnego trofeum, klub przejęła rodzina Glazerów, a ostatnio po kolejnych nieporozumieniach z klubu pozbyto się Keano - kolejnego wielkiego...
Ale tak już jest - każdy kiedyś przechodzi kryzys, przestaje odnosić sukcesy, nie wzbudza już takiego respektu. To właśnie dopadło ManU -
porażki ze średniakami, wewnętrzne spory itd. itd.
A poza tym po prostu wszyscy byliśmy za bardzo przyzwyczajeni do tego, że sukcesy były zawsze. A tu nadszedł miniony sezon, gdzie nie zdobyliśmy żadnego trofeum, ten również nie zapowiada się różowo i jest jak jest. Ale podniesiemy się. Tu są ludzie, którzy naprawdę znają się na rzeczy i urządzą to wszystko tak, że za sezon, dwa Manchester znów będzie świecił najjaśniej. Ja jestem optymistką :) Trzeba wrzucić na luz, sezon spisać na straty i poczekać na zmiany, bo takie nadejdą. Przyda się odejście kilku piłkarzy, może i zmiana trenera - bez tego dalej będziemy brodzili w tym bagnie...


- - - - - - -

Cech? Przed nim biega czterech obroncow swiatowej klasy, wiec o czym my tu mowimy.
Dokładnie tak. Dla mnie to żaden wspaniały bramkarz. Owszem - jest dobry, ma dobre interwencje to tu, to tam, ale tak naprawdę po prostu nie ma zbyt wiele do roboty. Śmiało można powiedzieć, że The Blues mają najlepszych obrońców w Premiership - i to wyjaśnia wszystko ;)

Wróć do „Anglia”