Twoją uwagę zrozumiałem jako uwagę krytyczną (''ludzie chcą by państwo decydowało co mogą jeść''), jak stwierdzałeś fakt, że rzeczywistości ludzie są wrażliwi na punkcie wolności, po prostu czasem dopuszczają, że państwo potrafi rzeczy, których my jako społeczeństwo nie potrafimy, a wolność nie jest jedyną wartością społeczną - to się zgadzam. Ale chyba się nie zgadzasz.
Nieprawda, można empirycznie zweryfikować, że zapięcie pasów statystycznie uratuje komuś życie, np. poprzez przeprowadzenie testów, co zresztą zostało przeprowadzone.
Po pierwsze, to jest nieprawda, ludzie są wrażliwi na temat wychowania dzieci w dowolny sposób. Wyciągnąłeś jedną uwagę z całego mojego posta. Kalkulacja ludzka to raczej: czy lepiej żeby istniał przymus państwowy zapinania pasów bezpieczeństwa i wszyscy bliscy/znajomi osoby X byli pod przymusem mandatu, co działa zachęcająco do zapinania pasów dla ogółu społeczeństwa - czy lepiej, żeby tego nie było, bo każdy ma prawo się w skrajnych okolicznościach zabić. I uprzedzając, nie chce mi się dyskutować za bardzo na ten temat, bo wiem jakie można napisać argumenty: ale zestawienie tego dylematu na zasadzie wolność-brak wolności jest kłamliwe, bo tak naprawdę jest to np. mniej wolności-wiecej bezpieczeństwa. Jako, że zapinanie pasów obiektywnie zwiększa to bezpieczeństwo, to ludzie w większości (chyba) taki rygor akceptują, ale to tylko pokazuje jak racjonalnie określają co do generaliów swoje preferencje.
I nie ma symetrii między zapinaniem pasów, a szczepieniem się. Brak szczepienia się jest nieuzasadnione, egoistyczne i potencjalnie szkodliwe dla społeczeństwa. To, czy jakieś powinny być tego konsekwencje to śliski temat, szczerze nie wiem, pewnie nie, bo to by było kontrproduktywne.



