Manchester United (zbiorczy)

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14439
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2187
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Post autor: futbolowa » 11 gru 2005, 20:02

No i 1:1

Pierwsza połowa: bardzo dobry, szybki, ostry mecz. Dużo walki, dużo ataków, dużo ładnych akcji. Naprawdę było się czym zachwycać ;) Stroną przeważającą był jednak Manchester, który przycisnął po straconej bramce. Wszystkie ataki jednak albo mijały bramkę, albo były wyłapane przez bramkarza.
Druga połowa: wyrównanie spotkania. Manchester już tak nie błyszczał i musiał się odkryć, więc i Everton miał więcej okazji. U nas Fergie zrobił kilka zmian, które niestety nic nie wniosły i na tablicy dalej widniał wynik 1:1 :(

Co do naszych graczy:

Edwin: kardynalny błąd przy pierwszej bramce. Tej klasy bramkarz nie powinien wpuszczać takich bramek :( Ogólnie bronił ładnie i pewnie.

Silvestre: już się bałam, że wsadzi bramkę Edwinowi. Co za debil podaje do bramkarza w światło bramki? :shock: Poza tym parę strat, ale większych błędów nie było.

Neville: był dosłownie wszędzie. Bardzo dobry mecz w jego wykonaniu - wysilił się, jak gra przeciwko bratu :P Ogólnie widać, że przez te miesiące brakowało go w składzie.

Richardson: praktycznie niewidoczny, dlatego nie ma się co dziwić, że pod koniec meczu był trzy razy szybszy od przeciwników. Ogólnie błędów większych nie popełniał, ale żeby specjalnie wspomagać drużynę to niebardzo...

Ferdinand: tak pół na pół. Niby dużo walczył w polu karnym Evertonu, ale tak prawdę mówiąc kilka razy wybił piłkę po prostu bez sensu.

Smith: słabo. Tylko cały czas się darł na wszystkich naikoło, a tak naprawdę zbyt wiele nie zaprezentował. Jedno ze słabszych ogniw nie tylko w tym meczu.

Giggs: rewelacja - baaaardzo dobre spotkanie w jego wykonaniu i zasłużona bramka. Giggsy udowadnia, że warto na niego stawiać i że - mimo wieku - wciąż umie zaszaleć :)

Park: nienajlepiej i nienajgorzej. Parę fajnych akcji, które mogły skończyć się bramkami, ale i sporo strat i 'zamachów'. Dalej uważam, że zasługuje na to, aby grać w pierwszym składzie. Musi się pokazać.

Scholes: słabiej niż w ostatnich spotkaniach. Nie atakował tak zawzięcie, nie walczył o piłkę 'do ostatniej kropli potu', nie zaangażował się tak jak się od niego oczekuje. Oczywiście nie było źle, ale jak na jego możliwości nienajlepiej...

Rooney: najlepszy na boisku. Waleczny do końca, ambitny, zaangażowany, zadziorny. Zasłużył na to, aby strzelić przynajmniej jedną bramkę, ale tyle tych jego ataków było a żaden nieskuteczny. Szkoda, bo walczył za dwóch, a nawet trzech :(

Saha: przeciętnie. Już się bałam, że wykrakałam jego kontuzję, ale na szczęście wstał z murawy. Nieczego specjalnego nie pokazał. Już wolę Ruuda.

Ronaldo: fatalna zmiana. Pokazał tylko, że nie umie się skoncentrować i nieudolnie chciał udowodnić, że 'wcale nie jest egoistą'. Chyba komuś tu brakuje pokory i zaangażowania :?

Fletcher, Rossi: nic specjalnego nie pokazali. Liczyłam, że któraś ze zmian wniesie jakąś świeżość do gry ManU, ale niestety... :(

Ogólnie można stwierdzić, że część zespołu zagrała bardzo przeciętnie, jednak Roo i Giggs grający znakomicie trochę podratowali wizerunek drużyny ;)

Wróć do „Anglia”