Jeszcze jedna rzecz - 99% jadących na wyjazd zna realia kibicowskie i wie, że biorąc barwy zagranicę i dopingując w obcym mieście trzeba być przygotowanym na takie sytuacje. I ci ludzie w większości to akceptują. Baaaardzo rzadko zdarza się, że po pysku dostanie ktoś kto nie szuka afery i nie robi dymu. Musiałby mieć mega pecha.
Nie znam sytuacji, więc się nie wypowiadam. Jeśli robili aferę albo jakiś syf to prawidłowa reakcja. Jeśli byli to pikniki i nie było uzasadnionego powodu to przesadzona.



