Przecież Polacy są zagrożeniem dla samych siebie. Było wiadomo, że jak nie wygrają ze Słowakami to koniec imprezy, bo a) po tej kolejce czeka iberyjsko-rosyjski rejs b) trzeba chociaż z kimś wygrać, żeby liczyć się w tabelce 3. miejsc c) reprezentacja Polski ma bardzo delikatną konstrukcję psychiczną (czyt. pierwszy mecz w tacę, cały turniej w tacę).
Chyba, że to była ironia.



