Ojj, spierałabym się ze stwierdzeniem, że na boisku nikt nie potrafi Chelsea zaszkodzić, wierzaj mi, że racji nie masz... Poza tym nagonka na ekipę ze Stamford Bridge istotnie jest w niezrozumiałych momentach - przecież rzeczą normalną jest, że można się pomylić, i pomyśleć, że jakiś debil-trener innej drużyny ustawia mecz z sędzią. Przecież oni razem rozmawiali, to oczywiste, że łapówkę arbiter brał!AspHalt pisze:Chelsea jest bee bo ma kase i wygrywa ? Czy moze dlatego kazdy probuje wymyslic jakis powod aby zaszkodzic jej poza boiskiem, bo na nim nikomu to nie wychodzi?
Essien to samo - każdemu może się zdarzyć prawie połamać nogi innemu piłkarzowi, nie? Geez, po co robić tyle zamieszania... Chelsea nie jest 'beee', bo ma kasę, tylko jest 'beee', że z powodu kasy jej piłkarzom i działaczom poprzewracało się w główkach.
Essien po groźbach i zarzutach nie będzie już brutalny. Essien po groźbach i zarzutach nie będzie już brutalny... będę to sobie powtarzała zawsze przed snem, bo to naprawdę bardzo ciekawe i może rozwinąć mó umysł. Nie chcę Cię martwić, ale niestety - pomocnik ten będzie faulował, bo sobie nic do serca z tych 'gróźb i zarzutów' nie zrobił. Ciągle odpiera te zarzuty, i mówi, że nic się nie stało. Fakt, prawie połamał gościa. Prawie.AspHalt pisze:)
Essien gra ostro, to juz jego taka druga "akcja" ale zaraz wykluczac go na kilka meczy, to tez troche niesprawiedliwe, owszem zeby zrobil jakos krzywde swojemu przeciwnikowi ale na szczescie nic sie nie stalo, a sam Michael po tych zarzutach i grożbach ze wszystkich stron, raczej już nie bedzie taki brutalny Wink
Pozdrawiam.


