Dokładnie, o jakim sukcesie mowa? Przecież ćwierćfinał na Euro2016, to było MINIMUM, które musieliśmy osiągnąć. Niestety, ale mam wrażenie, że ten turniej z 2016 roku będziemy wspominać jako czas chwały i blasku świetności. Zbudujemy wokół tego turnieju taką laurkę, że wydarzenie będzie osiągać porównanie z Bitwą Warszawską 1920, albo innym Grunwaldem 1410. Boję się, że w przyszłości polskie społeczeństwo będzie też w samych superlatywach wspominało Bońka, no bo przecież za jego kadencji Polska była w ćwierćfinale ME. Nikt nie będzie pamiętał, że głównym winowajcą Euro2020 był/jest sam prezes. Jego decyzje, a nawet brak decyzji o szybszym zwolnieniu Brzęczka spowodowało, że Sousa nie miał wystarczająco dużo czasu na prace z zawodnikami. Ale, że nie umiał się przyznawać do błędów, nie sam nie wiedział czego chciał, że zrobił tornado wewnątrz kadry i wiele więcej - tego ludzie pewnie nie będą pamiętać...



