a) mimo dwóch potknięć w grupie trafiła tam na jeszcze gorszych rywali, przez co awansowała z pierwszego miejsca
b) trafiła na gorszych rywali w kolejnych fazach, bo jednak Szwajcaria to ekipa słabsza od Francji czy Belgii
c) miała farta, bo wygrała w karnych, Szwajcarzy świetnie bili karne z Francją i beznadziejnie z Hiszpanią.
I jeśli znów się powtórzy historia - Hiszpania dojdzie do karnych i ogra Włochów, to wyciągniemy na tej podstawie wnioski?
Chodzi mi o to, że nie widzę sensu prowadzenia rozmowy na temat wyższości jednych nad drugimi, bo to sztuczna dyskusja budowana przez ciebie z perspektywy fana Hiszpanii na zasadzie "no spoko, fajnie gracie, a Hiszpania słabo, ale teraz to udowodnijcie". Po takim turnieju i takiej grze Hiszpania powinna się cieszyć, że są tak daleko, Włosi sobie pewniej ten udział w półfinale wywalczyli. I nawet jeśli jakimś cudem awansuje Hiszpania, to Italia obiektywnie pozostawiła sobie lepsze wrażenie, bo w turnieju częściej mieli kontrolę nad meczem, Hiszpanie nie.
Włosi pognębili Czarnego Konia turnieju, Hiszpania potknęła się na Naszej Szkapie



