Pisałem to wcześniej, napiszę to teraz - nie miałbym problemu z Euro w kilku krajach, gdyby zorganizowano to bardziej, że tak powiem, kompaktowo. Francja, Szwajcaria, Włochy, Hiszpania, Niemcy, Austria, ewentualnie te Węgry, ale żeby te podróże były w granicach rozsądku. Azerbejdżan czy Sankt Petersburg to kpina, biorąc pod uwagę, że jedni byli łączeni z Rzymem, a drudzy z Sewillą. Polska grała w Petersburgu, potem w Sewilli, potem znów w Petersburgu, Szwajcaria grała chyba wszędzie - to nie są równe warunki. Tacy Włosi czy Hiszpanie mimo wszystko mają łatwiejszą sytuację, bo nie latają na jakieś zadupia poza Europą. Anglia nawet bardziej.
Oby nigdy takie mistrzostwa się nie powtórzyły.



