no ta...w sumie dziwie sie ze dopiero teraz...jego niektore napinki byly silnie przesadzone i niejednokrotnie nieco za mocno...ekhm...wczuwal sie w to co pisal..;)ja za nim nie zaplacze...
o faworytach to bym sie nie odwazyl mowic...wiele chyba zalezy od formy Makaaya ktory w razie nie dokonania przez rossonerrich zadnych wzmocnien w obronie bedzie mial przeciw sobie dziurawa jak ser obrone zlozona z emerytow i rencistow,co nawet w dobie jego wyraznej strzeleckiej impotencji jest bardzo in plus dla bawarczykow...
*28*



