Grupa E
Wielka Brytania 2 - 0 Chile
(White 17', 72')
Nie był to porywający mecz. Brytyjki zrobiły co do nich należy w spotkaniu ze słabszymi rywalkami ale specjalnie nie zachwyciły. Warto tu jednak pamiętać, że ekipy grają co trzy dni, tempratury w Japoniii to 30C a wilgotność na poziomie 80% więc trzeba oszczędnie operować siłami.
Japonia 1 - 1 Kanada
(Iwabuchi 84' - Sinclair 6')
Szybko zdobyta bramka ustawiła pierwszą połowę. Kanadyjki skupiły się w niej na skutecznej obronie swojego prowadzenie frustrując tym mocno spięte Japonki, którym gra w pierwszejj odsłonie wybitnie się nie kleiła. Kanadyjki na przerwę schodziły zwycięskie ale widać było, że te 45min kosztowało je dużo sił. Pogadanka w szatni przyniosła skutek bo gospodynie drugą połowę zaczęły od mocnego uderzenia - wywalczając rzut karny ledwie 3 minuty po wznowieniu. Niestetey strzał MIny Tanaki wybroniła Stephanie Labbe (później opuściła boisko w wyniku urazu odniesionego w akcji, w której ten rzut karny sprokurowała). Trenerka Takakura przeprowadziła pozytywne zmiany i Japonki z upływem czasu poczęły co raz mocniej naciskać choć zdysyplinowane Kanadyjki nie popełniały za wielu błędów...aż do 84 minuty kiedy to Yui Hasegawa pieknym podaniem wypuściła Manę Iwabuchi pomiędzy dwójkę środkowych, a ta precyzjnym strzałem z 20m umieściła piłkę w siatce tuż przy słupku. Japonki złapały wreszcie wiatr w żagle i korzystając z pozostałego czasu oraz aż 8-miu doliczonych minut (przerwy za kontuzjowaną golkiper Labbe) podjęły próbę pójścia za ciosem ale Kanadyjkom (które wciąż stwarzały zagrożenie z kontry) udało się dowieźć remis do końca.
1. W. Brytania.... 3p... 2-0
2. Kanada......... 1p... 1-1
3. Japonia........ 1p... 1-1
4. Chile........... 0p... 0-2
Grupa F
Chiny 0 - 5 Brazylia
(Marta 9' 74', Debinha 22', Andressa 80'(k), Beatriz 89')
Wynik, który kompletnie nie oddaje przebiegu meczu. Brazylijkom wpadało wszystko. Chinki 4 razy obiły drewno. Poza tym było to wyrownane i mocno emocjonujące spotkanie. Canarinhas wygrały zasłużenie ale miały też kupę szczęścia w tym meczu. Był też kontrowersyjny rzut karny - sędzia po jego przyznaniu nie zdecydowała się sama podejrzeć powtórki VAR - szkoda bo kontaktu w ogóle nie było i karny był z czapki.
Zambia 3 - 10 Niderlandy
(Banda 19' 82' 83' - Miedema 9' 15' 29' 59', Martens 14' 38', vd Sanden 44', Roord 64', Beerensteyn 75', Pelova 80')
Młodziutkie Afrykanki (średnia wieku druzyny 22 lata) zderzyły się z profesjonalnym futbolem i oto wynik. Barbara Banda występująca na co dzień w mistrzyniach zawodowej CWSL w Chinach to klasa sama w sobie ale jej koleżanki w większości to amatorki. Holenderki przejechały się walcem po nowicjuszkach ale o ich jakości i formie przekonamy się dopiero w spotkaniach z Chinami czy Brazylią. Notabene Sherida Spitse przed meczem doznała kontuzji kolana i nie zagra już na Olimpiadzie - to poważna strata bo Spitse odpowiada za większość goli bądź asyst ze stałych fragmentów Oranje.
1. Niderlandy..... 3p.... 10-3
2. Brazylia........ 3p.... 5-0
3. Chiny........... 0p.... 0-5
4. Zambia........ 0p.... 3-10
Grupa G
Szwecja 3 - 0 USA
(Blackstenius 25' 44', Hurtig 72')
Łomot jaki Szwecja spuściła Amerykankom zostawiam @Cement do opisania. W mediach sprzedawane jako szok - dla wtajemniczonych nic z tych rzeczy. Amerykanki z ich przeciąganymi na siłę karierami (średnia wieku drużyny 30 lat) zwyczajnie zaczynają odstawać od stawki najlepszych.
Australia 2 - 1 Nowa Zelandia
(Yallop 20', Kerr 33' - Rennie 90+1')
1. Szwecja....... 3p... 3-0
2. Australia...... 3p... 2-1
3. N. Zelandia... 3p... 1-2
4. USA............ 3p... 0-3



