Carapaza chyba trochę zlekceważono ale tam też jak Belg pociągnął to się szybko zrobiło 30 sekund i mogli dojechać ale nikt nie chciał pomagać Van Aertowi bo wszyscy wiedzieli, że w sprincie ich ogoli a wtedy jeszcze Rysiek jechał z McNultym więc nikt nie chciał mu pomóc żeby się wypompować przed walką o brąz.
W wyścigu kobiet to w ogóle parodia, Holenderki najmocniejsze ale pilnują same siebie więc medal im odjeżdża
Gdyby to było męskie kolarstwo to bym powiedział że medal Plichty prawie pewny, ale to kobiety, nie wiem jak szybko odrabiają albo tracą
No i Austriaczka dojechała, wielkie Holenderki ze srebrem. Wyścig parodia, nic się tu nie kleiło, jednak widać, że kobiety to nie ten poziom profesjonalizacji.


