Dobra ale za nim cokolwiek napisze to musze cos powiedziec (znaczy napisac, ale zeby nie bylo, ze dwa razy w zdaniu jest to samo slowo, tak mnie w szkole uczyli itd, no wiecie o co chodzi
Druga sprawa to Twoje 'hobby', ze tak to nazwe. Chwilami odnosze wrazenie, ze jestes bardziej antykatolikiem niz ja katolikiem i pewnie lepiej orientujesz sie w poczynaniach Kosciola i Watykanu niz wiekszosc katolikow. Przyznam sie, ze moja 'wiedza katolicka' (ze tak to nazwe) jest dosc uboga, jezeli mozna tak powiedziec tzn. nie mam czasu (moze z lenistwa) zeby czytac roznego rodzaju dokumenty papieskie itp. Widze, ze Ty czytasz regularnie wszystko co wychodzi z Watykanu, wiec mozesz wyciagnac z tego swoje wnioski i przedstwic je nam tak, ze ktos kto tego nie czyta, od razu przyjmuje Twoj punkt widzenia. To jest normalna reakcja, zarowno Twoja jak i 'odbiorcy' Twoich postow. No dobra, ale zeby nie bylo ze przydlugi wstep to postaram sie cos napisac odnosnie Twoich slow.
Z tego co sie orientuje, to jest to normalna kolej rzeczy jezeli chodzi o proces beatyfikacji. Tak jak sama nazwa wskazuje - proces - sa dwie strony. Po co by to wszystko bylo, gdyby kazdy z kazdym sie zgadzal? Poza tym JP II tez mial swoich 'oponentow' nawet w samym Kosciele. Tylko, ze to co oni przedstawili na poparcie swojego 'veto', w oczach Kosciola jest dzialaniem slusznym i celowym (no moze poza dyktaturami i pedofilami). Kazdy swiety ma cos 'na sumieniu'. Sw. Augustyn np. mial trzynastoletnia zoneChlopaczek pisze:Jak widac lista zarzutow jest powazna ale jest to labedzi spiew i nie przeszkodzi to w beatyfikacji
Mowisz o swietych ogloszonych przez ludzi... Swietym jest kazdy, ktory po smierci idzie 'Na Gore'. Swietym moze byc kazdy z naszych znajomych, ktorzy juz nie zyja. To nie jest tak, ze swietych mamy 12993 bo tylu ogloszono. Problem lezy w tym, ze nikt z nas za zycia ziemskiego nie moze w 100% powiedziec "tak, on poszedl do nieba". A ogloszenie przez Kosciol daje taka 'pewnosc'. Tak wiem, zaraz powiesz "co to za pewnosc, przeciez oni tez sie moga mylic", ale po to jest caly ten proces (beatyfikacyjny a pozniej kanonizacyjny), zeby wykluczyc do minimum mozliwosc pomylki. Do tego dochodzi jeszcze to o czym juz tu wielokrotnie wspominalem, a co niewierzacym jest ciezko zrozumiec, czyli sama istota wiary - wierze w cos, co nie moge sprawdzic w 100%.Chlopaczek pisze:Z mojego punktu widzenia sprawa ma sie jak nastepuje.Nie jestem przeciwny beatyfikacji Wojtyly.JP2 "naprodukowal" ponad 300 swietych wiec dlaczego [tradycyjnie... ciach...]
Naraznie zostanie blogoslawionym. Zeby zostac swietym to troche zajmie.Chlopaczek pisze:Polakom dodatkowo beda dumni ze JP2 zostanie swietym w iscie ekspresowym tempie (do tej pory wynoszenie na oltarze najkrocej zajelo zalozycielowi Opus Dei bo zaledwie 27 lat).
Oczywiscie z tym wylapywaniem ksiezy gejow i badaniem sklonnosci gejowskich przesadziles, a z nadstawianiem dupy to nawet malo smieszne bylo, no ale co tam, mniejsza z tym. W kazdym razie masz racje, ze instrukcja ta ma bardziej charakter deklaratoryjny. Bo jezeli Kosciol potepia homoseksualizm, to dziwne zeby pozwalal gejom przyjmowac swiecenia. Co do teorii o gejach z rodzin katolickich uciekajacych w kaplanstwo przed odrzuceniem, to powialo Archiwum X, Strefa 11, albo jakims melodramatem czy dramatem psychologicznym z kiepskiej amerykanskiej filmowki. Chlopaczek, ja wiem, ze dla Ciebie wszystko co ma zwiazek z KRK jest zlem wcielonym, ale nie przesadzajmyChlopaczek pisze:Druga sprawa o wiele powazniejsza.Instrukcja o zakazie wyswiecania gejow na ksiezy.Nie mozna tez wyswiecac osob ktore przejawiaja sklonnosci homoseksualne [...].
Co do mozliwosci podsycania nienawiscie do gejow, to trzeba byloby zajac sie calym problemem stanowiska Kosciola wobec homoseksualizmu, a ja szczerze mowiac w ogole nie mam na ten temat zdania (moze nieslusznie) i dla mnie to jest malo istotny element. Dlatego raczej nie bede zabieral glosu w tej kwestii.
No to zobacz co ja stworzylemSorry za przydlugi post
I tak na koniec. Niestety musze Cie zmartwic, ale nie jestem w stanie zapewnic Cie, ze bede tak aktywny w dyskusji jak ostatnio. A to z prostego powodu, ze jest to temat dosc 'czasochlonny' (co widac chociazby po tym poscie
Dlatego apeluje tez do innych o zabieranie glosu, bo ciagla dyskusja tylko z Chlopaczkiem, mimo ze ciekawa, to jednak moze wprowadzic element momotonnosci.



