Piłka Nożna Kobiet

Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5533
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2625
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Piłka Nożna Kobiet

Post autor: 7lechus » 28 lip 2021, 17:59

Grupa E

Kanada 1 - 1 Wielka Brytania
(Leon 55' - Prince 85'(sam.))

Brytyjki awans zapewniły sobie już wcześniej i widocznie odpuściły to spotkanie starając się grać na remis. Pierwsza odsłona spotkania wypadła bardzo monotonnie. W drugiej Kanadyjki skorzystały z okazji i niespodziewanie objęły prowadzenie dające pierwsze miejsce w grupie. Niewiele zabrakło a dowiozły by zwycięstwo do końca ale Brytyjki przycisnęły w końcówce doprowadzając do remisu - choć w dość szczęśliwy sposób.


Chile 0 - 1 Japonia
(Tanaka 77')

Jak to zwykle bywa balonik oczekiwań napompowany przeszłymi sukcesami Japonii (Mistrzostwo Świata w 2011, Olimpijskie srebro w Londynie 2012, finał MŚ w 2015 i złoto młodzieżowych MŚ 2018) urósł przed turniejem do niebotycznych rozmiarów. Po odpadnięciu Nadeshiko w ćwierćfinałowym meczu z Holandią na MŚ we Francji dwa lata temu, oczekiwania kibiców skierowały się w stronę o wiele lepszego występu na własnej Olimpiadzie.
Remis i przegrana w dwóch pierwszych meczach spowodowały, iż na piłkarki gospodyń spadła jednak spora fala krytyki w social mediach. Krytyki w dużej mierze nie zasłużonej bo Japonki prezentowały się lepiej niż Kanadyjki a w meczu z Wielką Brytanią nie były wcale zespołem gorszym.
Nadeshiko wyszły jednak na to spotkanie ze świadomością, iż przegrana z Chile oznaczać będzie nie tylko koniec marzeń o medalu ale również upokarzające ostatnie miejsce w grupie.. i to na własnym podwórku.

Jak opisać mecz, który z jego przebiegu powinien skończyć się pięcio-bramkowym zwycięstwem Japonii ale zamiast tego był (dla fana Japonek) rwaniem włosów z głowy po kolejnych zmarnowanych szansach i nieustannie ciągnącą się nerwówką, aż do się do 77 minuty kiedy to w końcu padł gol. Bez dwóch zdań Chilijki zagrały ambitnie wiedząc, iż zwycięstwo może dac im awans z grupy ale nie zmieniało to faktu, iż za wyjątkeim swojej kapitan - bramkarki Christiane Endler (Lyon) były na boisku drużyną dwie klasy słabszą.
Rzut oka na statystyki:

----------0-------------------------1-----------
--------Chile------------------Japonia--------
----------4---------strzały--------21----------
----------0--strzały na bramkę--8----------
----------4-------rzuty rożne----11---------
---------40-----posiadanie %----60---------

Na osobną uwagę zasługują decyzje sędzi głównej Mellisy Borjas (HON), u które emocje wzięły niestety górę na profesjonalizmem. Latynoska sędzia była 12 zawodniczką ekipy Chile.
Popełniającym dotąd średnio 6 fauli na mecz Japonkom gwizdnęła ich 17.
Chilijki, które dotąd popełniały średnio 12 fauli na mecz ukarała gwizdkiem zaledwie 6 razy.
Niestety prowadziło to do kuriozalnych sytuacji, w których sędzia za byle kontakt z rywalką gwizdała Japonce faul bądź wręczała jej żółtą kartkę.
Jeden z takich rzekomych fauli https://imgur.com/a/Db4YUmY zakończył się szybkim wznowieniem po którym Chilijki prawie zdobyły gola. Na całe szczęście Paweł Raczkowski na VARze wychwycił spalony w tej akcji: https://imgur.com/a/hSGZOeq. (kliknij w foto - kamera ucina co prawda ujęcie na ułamek sekundy przed momentem podania ale widać, że Urrutia tym bardziej będzie jeszcze dalej).


1. W. Brytania.... 7p... 4-1
2. Kanada......... 5p... 4-3
3. Japonia........ 4p... 2-2

4. Chile........... 0p... 1-5

Grupa F

NIderlandy 8 - 2 Chiny
(vd Sanden 12', Beerensteyn 37' 45+2', Martens 47' 70', Miedema 65' 76', Pelova 72' - Wang Shuang 28', Wang Yanwen 69')

Rzeź, którą piłkarki Oranje uczyniły Chinkom porównać chyba można tylko do tej jaką Chińska federacja uczynila swojej drużynie przed turniejem. Chinki przyjechały do Tokio bez 6 podstawowych piłkarek odsuniętych od kadry "za karę" na miesiąc przed turniejem. Jaki jest tego wynik - widać.

Brazylia 1 - 0 Zambia
(Andressa 19')

Od 13 miuty po czerwonej kartce dla obrończyni, Zambia występowała już w 10-tkę. Brazylijki wykorzystały przewagę, strzeliły szybko bramkę, a następnie zwolniły tempo i spokojnie dowiozły mecz do końca - oszczędzając siły na ćwierćfinał.

1. Niderlandy..... 7p.... 21-8
2. Brazylia........ 7p.... 9-3

3. Zambia........ 1p.... 7-15
4. Chiny........... 1p.... 6-19

Grupa G

Nowa Zelandia 0 - 2 Szwecja
(Anvegard 17', Janogy 29')
Cement pisze:
27 lip 2021, 19:07
Grupa G

Nowa Zelandia - Szwecja 0:2 (Anvegard 17' Janogy 29')
Jako że Szwedki miały już przed tym meczem zapewnioną grę w ćwierćfinale, a gra co trzy dni w tak trudnych warunkach jest sporym wyzwaniem, Peter Gerhardsson wystawił na mecz z Nową Zelandią głównie rezerwowe zawodniczki. Szansę dostały m.in. Julia Roddar, Anna Anvegard, bardzo lubiana przeze mnie Madelen Janogy, najmłodsza w olimpijskiej kadrze Hanna Bennison oraz bramkarka Jennifer Falk. Pierwsze minuty były lepsze w wykonaniu mających przed meczem już tylko matematyczne szanse na awans piłkarek Kiwi. Szwedzkie zmienniczki zaczęły dość nerwowo i przy wysokim pressingu rywalek zanotowały kilka groźnych strat na własnej połowie. W ofensywie aktywna była jednak Olivia Schough, która dwa razy próbowała uderzeń z dystansu. Po drugim z nich Erin Nayler odbiła piłkę na róg, z którego Schough dośrodkowała na głowę Anny Anvegard - szwedzka napastniczka ubiegła wychodzącą z bramki Nayler i głową zdobyła gola. Po tej bramce gra zaczęła się Szwedkom układać, uspokoiły sutyację, a w 29 min. dołożyły drugie trafienie - Hanna Bennison dośrodkowała w pole karne, a tam Madelen Janogy głową strąciła piłkę do siatki. Najlepszą okazję do zdobycia gola w 1. połowie Nowozelandki miały w 34 min. - Jennifer Falk najpierw obroniła groźne uderzenie z pola karnego, a później dobitkę w wykonaniu Betsy Hassett. Po przerwie piłkarki Kiwi nadal grały ambitnie i kilka razy sprawdziły czujność Falk (m.in. Hannah Wilkinson główkowała po dośrodkowaniu Riley), z kolei po stronie Szwedek dużą ochotę do gry przejawiała nadal Schough (chyba najlepsza zawodniczka meczu) oraz wprowadzona na boisko w 2. połowie Lina Hurtig, która miała dwie sytuacje bramkowe. Więcej goli już jednak nie padło.

Szwedki wygrywają grupę G z kompletem punktów, jednak w ćwierćfinale czekają na nie Japonki. Nie jestem z tego specjalnie zadowolony, zdecydowanie wolałbym Kanadę lub Wielką Brytanię - Szwedki wygrały zarówno z Kanadyjkami, jak i Angielkami na ostatnim Mundialu. Japonki to nie tylko silna drużyna, ale i gospodynie. No cóż, zobaczymy.
USA 0 - 0 Australia

Mecz bez historiii. Australijki co prawda wyglądały lepiej - zwłaszcza w pierwszej połowie - kiedy starały się strzelić zwycięską bramkę ale po upływie 60-70 minut mecz już się mocno wypłaszczył. Obie strony zadowolone z remisu przegrały ostatnie 20 minut podając sobie piłkę w poprzek boiska. Mistrzynie Świata wyglądają przeciętnie na tym turnieju - wiek kadry i upały zrobiły tu swoje. Australia natomiast gra w kratkę bo przy koniecznej rotacji piłkarek grających co 3 dni wychodzą braki jakości na ławce.

Niemka Bibiana Steihaus-Webb (AVAR) stanęła na wysokości zadania wykazując się profesjonalizmem - prawidłowo oznaczając minimalnego spalonego przy bramce Amerykanek (jej nominalnemu pracodawcy). Niestety jej koleżanka Melissa Borjas w meczu CHI vs. JPN na podobny profesjonalizm nie potrafiła się zdobyć.

1. Szwecja....... 9p... 9-2
2. USA............ 4p... 6-4
3. Australia...... 4p... 4-5

4. N. Zelandia... 0p... 2-10


Ćwierćfinały (piątek- 30 lipca)

Wielka Brytania - Australia
Szwecja - Japonia

Kanada - Brazylia
Niderlandy - USA

Wróć do „Piłka nożna na świecie”