Stuttgart - Hoffenheim 3:1
Niestety, Hoffenheim wróciło do bezbarwnej gry ofensywnej i błędów w obronie - po zwycięstwie z Wolfsburgiem podopieczni Hoenessa zaprezentowali się dziś podobnie jak w najgorszych momentach ubiegłego sezonu. Początek nie był zły - w 2 min. Kramarić główkował z dość daleka, ale precyzyjnie przy słupku i mocno, sprawiając kłopoty Florianowie Muellerowi. W kolejnych minutach Stuttgart przejął inicjatywę, ale w 15 min. Kramarić nawinął obrońcę przed polem karnym i uderzył minimalnie obok lewego słupka, a minutę później Bebou obrócił się z piłką w polu karnym i trafił w poprzeczkę. Te niewykorzystane okazje się zemściły, bo w 18 min. po rzucie rożnym Baumanna pokonał Kempf. Przez resztę 1. połowy Hoffenheim niewiele potrafiło zaproponować w ataku, zdecydowanie groźniejsi byli gospodarze - bodaj najlepszą sytuację miał Chris Fuhrich, którego uderzenie obronił Baumann. W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się znacząco, w ofensywie w dużej mierze zniknął z radarów Kramarić, a ofensywne zmiany niewiele zmieniły. W 60 min. Stuttgart zdobył drugiego gola - grecki obrońca Mavropanos zagrał niczym napastnik, w indywidualnej akcji dotarł do linii pola karnego i precyzyjnym strzałem przy lewym słupku nie dał szans Baumannowi. Trzeci gol dla gospodarzy był nieco podobny, Roberto Massimo precyzyjnie uderzył przy lewym słupku. W 84 min. padł honorowy gol dla Hoffenheim - wprowadzony na boisko w 2. połowie Jacob Bruun Larsen uderzył niezbyt mocno, ale precyzyjnie, w efekcie zasłonięty Mueller tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Piłkarze Hoffe kilkukrotnie wrzucali jeszcze piłkę w pole karne, ale nic poważniejszego z tego nie wynikło i trzecia ligowa porażka piłkarzy Sebastiana Hoenessa w tym sezonie stała się niestety faktem.



