Dlatego napisalem "po wylaczeniu bajek o Kace (Boze, ale sie dziwnie odmieniaNiggaz pisze:Kaka jest takowym piłkarzem i to miało się tyczyć jemu podobnych zawodników.
Tez mam. Swiatelka na choince nie swiecaNiggaz pisze:Mam problem
Przeciez wiesz, ze ja doslownie traktuje to co chce i co jest dla mnie wygodneNiggaz pisze:Z jednej strony mojej formułki "pilkarza swiatowej klasy, grajacego w najlepszej europejskim klubie mogacym z powodzeniem walczyc o najwyzsze trofea..." nie trzeba traktować do bólu dosłownie.
Na upartego. Dla mnie Bayern nie jest klubem mogacym zawojowac Europe... Ale to chyba przez moje uprzedzenie.Niggaz pisze:Z drugiej strony natomiast Ballack kryteria te bądź co bądź spełnia.
Roznica polega na tym, ze reprezentacja Katalonii gra a wywiady sa udzielane i "ulatuja". Jezeli bedziecie sie upierac, ze Ronaldinho nie romansowal z Realem to sie zdziwie. Wszyscy to wiedza, a ze tak mowil nie znaczy ze tak jest. Bo "pilkarz jest jak dziwka - pojdzie tam gdzie mu wiecej dadza". Wiec prawda jest taka, ze Wasz Roni rownie dobrze moglby teraz kochac Odre Wodzislaw, gdyby historia (ta szeroko rozumiana) potoczyla sie inaczej. Ale sie nie potoczyla, wiec kocha Barce. I prosze, nie zadajcie argumentow w postaci "Pokaz gdzie on tak powiedzial", bo chyba nie myslicie, ze ktos bedzie wertowal internet w poszukiwaniu kilku zdanNiggaz pisze:Różnica jest taka, że Albert Luque występował i dalej występuje w barwach reprezentacji Katalonii a informacji na temat miłości Ronaldinho do Realu nie jesteście w stanie wskazać Wy ani nikt inny chyba.
Podejrzewam, ze tyle ile bedzie potrzebne na przebudowe. Nie zanosi sie, ze nawet gdyby nastapila totalna katastrofa w postaci niezakwalifikowania sie do pucharow nagle zalamalby sie klub taki jak Real. Finanse sa, sponsor jest, marka jest. Potrzeba odrobine spokoju i kilku dobrych decyzji.Pytanie tylko jak wiele tego czasu macie?
W Realu nigdy nie bedzie podobnie, bo zaden inny klub (ManU, Arsenal, czy Inter) nie sa klubami tego pokroju, w sensie tradycji, osiagniec, wielkosci i emocji jakie wzbudza. W zasadzie kryzys w Realu nie rozni sie za wiele od kryzysow w innych ekipach. Jednak to jest kryzys Realu. Przez lata przyzwyczail wszystkich do pieknej gry i nagle cos sie zalamalo. Dlaczego o porazkach Arsenalu czy ManU w lidze nie mowia w kazdych informacjach sportowych w Polsce? Bo zaden z tych klubow nie wzbudza takich emocji. Real ma wielu zwolennikow ale tez wielu przeciwnikow, ktorzy nienawidza go jak zadnego innego klubu. Dlatego wszystko co zwiazane z Realem jest wielkie - kryzys takze.Niggaz pisze:Nie udawaj, że w Realu jest podobnie.



