UEFA WOMENS'S CHAMPIONS LEAGUE
Faza grupowa - Kolejka 2
Servette, Charków i Breidablik dostały tęgie lanie. Pomijając różnicę klas pomiędzy tymi klubami a ich rywalkami z górnej półki to dochodzi tu jeszcze jeden kluczowy czynnik - nowy dla wszystkich piłkarek w tym sezonie LM - mianowicie obciążenia wynikające z regularnie rozgrywanach co 3-4 dni spotkań. Ekipy z profesjonalnych lig, posiadające okazałe budżety czyli dysponujące równocześnie zasobną ławką, mają szersze pole manewru w zarządzaniu minutami swoich piłkarek.
W przypadku meczu Juventusu z Chelsea na wierzch wyszło co innego. Chelsea posiadają w lidze zdrową konkurencję ze strony Man City, Arsenal oraz Man Utd podczas gdy w Serie A nikt nie jest w stanie Juventusu nawet podrapać. Piłkarki Starej Damy nie są przyzwyczajone do tego by ktoś je cisnął z taką intensywnościa w 70 minucie meczu bo w tym momencie zazwyczaj prowadzą już 3-0 i mają zamknięte spotkanie. Niestety jakość w Serie A jest słaba i dopóki Milan, Inter, Roma, Lazio itd., nie podciągną swoich żeńskich sekcji dopóty mistrzynie Włoch będą mieć małe szanse by ugrać coś dużego w LM.
Grupa A
Wolfsburg 5 - 0 Servette
Huth 18, Waßmuth 26, 43, Janssen 51, Smits 68
Juventus 1 - 2 Chelsea
Bonansea 37 --- Cuthbert 31, Harder 69
Grupa B
Paris Saint-Germain 5 - 0 Kharkiv
Huitema 25, 32, 42, Dudek 59, Khelifi 88
Real Madrid 5 - 0 Breidablik
Møller 6, 20, 43, Carmona 47, Navarro 89
Dzisiejszy pojedynek Arsenalu z Hoffenheim zapowiada się bardzo ciekawie. Kanonierki muszą ten mecz bezwarunkowo wygrać jeśli chcą awansować dalej bo na wyjeździe ciężko będzie Niemki pokonać a wygrać u siebie z Barcą jeszcze trudniej.



