A nie pomyslales o tym ze Frankowi moze byc trudno opie....lac swoich zawodnikow?? W skladzie ma praktycznie same gwiazdy, niejednokrotnie ich pozycja w klubie jest mocniejsza od pozycji samego Riijkarda. Jesli spowodowalby wiekszy konflikt z megagwiazda to pewnie polecialby z klubu. Przykladowo konflikt z Ronaldinho: gdyby Ronnie powiedzial: "albo ja albo on" to Laporta zostawilby Brazylijczyka. Chwała Frankowi przynajmniej za to ze potrafil stworzyc monolit z tych gwiazd, dzieki czemu Barca gra jak gra.janiofcb pisze:Poza tym Frank to taki trener-kumpel - pochwali, nagrodzi, będzie bronił itd. Tylko, że IMHO czasami trzeba (np. takiego Valdesa) ostro opier***. Oczywiście nie chodzi mi tu o publiczne załatwianie takich spraw, ale mam wrażenie, że Ryj nie bardzo potrafi być stanowczy nawet w osobistej rozmowie z graczem.
pozdrawiam



