Dzisiaj półfinały FA Cup w Anglii. Oba spotkania do obejrzenia u nas na viaplay (alternatywnie BBC One and Two).
W pierwszym pojedynku o 13:40 zmierzą się Manchester City z Chelsea.
Obywatelki rozpoczęły obecny sezon beznadziejnie. Ledwie 4 punkty po 5 ligowych kolejkach, 9 pozycja w tabeli i 11 punktów straty do Arsenalu oznacza, że walkę o mistrzostwo mają już z głowy. Nawet awans do następnej edycji Ligi MIstrzyń wydaje się na ten moment mało realny. Jedyne co im na tę chwię pozostało to walka o Puchar Anglii. O ile można spodziewać się powszechnej mobilizacji City w tym celu to i tak zadanie przed nimi niezwykle trudne bo ich półfinałowe rywalki - Chelsea posiadają skład oblicznony na walkę o finał Ligi MIstrzyń i w założeniu powinny gładko uporać się z mocno przetrzebionymi kontuzjami przeciwniczkami. Jedyne co działa na korzyść Man City to fakt, iż większość piłkarek wyjściowej XI Chelsea grało w ubiegły weekend i w środku tego tygodnia w swoich reprezentacjach w el. MŚ.
W drugim półinale o 17:40 zagrają Arsenal z Brighton.
Kanonierki są oczywiście faworytkami tego meczu choć sądzę, iż Brighton moga postawić im twarde warunki bo Arsenal podobnie jak Chelsea zwolniły podczas niedawnej przerwy reprezentacyjnej większość swoich zagranicznych piłkarek. Z drugiej strony nawet jeśli przyjąć, iż gospodynie nie wyjdą dziś w najbardziej optymalnym składzie, a przyjezdne z kolei zagrają na szczycie swoich możliwości - to wciąż jednak Arsenal w swoich szeregach ma wystrczającą ilość jakości by to spotkanie rozstrzygnąć na swoją korzyść. Liczę na kapitalne zawody w wykonaniu Many Iwabuchi.



