Ciekawe co chodzi po głowie Zidane'a i doszedłem do wniosku, że to jest taki oryginał, o czym zresztą zawsze mówi (patrz jego odejście/powrót/odejście z Realu), że jedynie można zgadywać. Na pewno jeśli Zidane miałby kierować się stricte sportowymi ambicjami, to United to idealne miejsce: znane twarze, top klub, ogromny potencjał (także finansowy), ogromny kryzys stricte sportowo - ciężko znaleźć lepsze miejsce, dopóki posady w Chelsea, Liverpoolu i City są zaklepane, do potwierdzenia przynależności do topu. Osobiście chciałbym to zobaczyć, zważywszy na to, jaki styl/ustawienie/konstruowanie akcji preferował Zidane i jak bardzo nie koresponduje to z pomocą United, ale może to wynikało stricte z kadry Realu, no i te ostatnie dwa lata pokazują jak rozwinął się ZZ jako trener (poza składem na półfinał z Chelsea).
Czego by nie mówić o United, to jednak mają sporo pecha z tymi trenerami:
- uznany trener z ligowego solidniaka (Moyes) -- nie wyszło;
- uznany trener po świetnym okresie w reprezentacyjnej piłce (Van Gaal) -- nie wyszło;
- trener z topu za fortunę (Mourinho) -- nie wyszło;
- klubowa legenda bez doświadczenia *Solskjaer) -- nie wyszło.
Wszystkich opcji spróbował Manchester. Pecha, bo czasami jednak trzeba mieć po prostu szczęście, bo nie jest tak, że Conte, Guardiola, Zidane czy inny Flick byli lepszymi kandydatami do trenowania topowych zespołów, a potrafili odbudować inne legendarne kluby i okazać się fachowcami ze ścisłej czołówki. Takiego złotego strzału przede wszystkim United brakuje.



