Liga włoska pokazuje co potrafi w pucharach od kilku lat. Kto był jedynym ciekawym zespołem w ciągu ostatnich 4 lat? Atalanta. Super sobie poradzili, ale jednak przeciwników nie mieli wielkich. Z grupy wyszli na farcie, a mieli za rywali Szachtar i Dynamo Zagrzeb. W fazie pucharowej tragiczna Valencia. Reszta klubów mniej lub bardziej się kompromitowała.
Roma z Bodo, Napoli daje dupy w grupie z Legią, Inter rok temu cieniutko, Milan meczami z Rio Ave i Crveną, Juve ze średniakami w fazie pucharowej.
Oglądałem sobie w weekend Milan z Salernitaną i Juventus z Genoą. No kurde, goście nie umieli prosto podać. Milan z Juve nie musieli się nawet spinać i tak jest co drugą kolejkę. Połowa ekip w Lidze to słabiutki poziom, a potem zdziwienie że w europejskich pucharach jest ciężko. Fajnie byłoby zredukować liczbę zespołów do np. 14 ekip, poziom bardzo by się podniósł.
Kolejny problem to chore ceny za piłkarzy. Jakiś kmiot dwa razy celnie kopnie piłkę i włodarze jakiejś Sampdorii czy Genoy oczekują 30 mln euro. Włoska prasa to podkręca, robi z piłkarza gwiazdora, informuje ze już jest wyścig między Juve, Milanem i Interem i cena rośnie. A ów gracz to średniak. Piłkarza z ligi w uczciwej cenie nie da się wyrwać, a z zagranicy to zawsze ryzyko.
Zresztą w drugiej lidze podobnie, pokazał się jakiś Lorenzo Lucca z Pisy i od razu info ze Mancini chce go powołać i już gość jest nie do kupienia.
Wysłane z mojego SM-G991B przy użyciu Tapatalka



