A może w ważnych momentach Messi nie potrafił udźwignąć presji? Dawał ciala za każdym razem, gdy media i kibice domagali się sukcesów. Po prostu głowa nie dojeżdżała.
A gdy w tym roku wszyscy mieli wyjebane, przy pustych trybunach, w rezerwowych składach, w covidowej atmosferze, Messi sobie pykał na luzie. I w końcu wygrał.



