Pewnie tak. Choć posiłki przyjeżdżać nie musiały, od 9 rano do 21 wieczorem po galerii spacerowały aż 3 duety policjantów (czyli łącznie 6 policjantów było oddelegowanych do tego, żeby przez 12h chodzić po jednej galerii handlowej i wdupiać mandaty). A wytyczne się zaostrzyły, od paru dni mandaty dostają nawet ci który mają maseczkę, ale spuszczoną na brodzie. Żartowaliśmy z szefem że jebani wykręcili wczoraj większy utarg od nasSawyer pisze: ↑23 gru 2021, 10:04Sytuacja wyglądała pewnie w taki sposób: Gość został poproszony przez ochroniarza/policjanta o założenie maseczki, odmówił, zaczął kozaczyć no to go położyli na glebę, a ze gość sporych rozmiarów i się wyrywał no to przejechały posiłki. Cala historia. Patola musi wycierać kafelki, nie ma innej opcji.
Wczoraj w galerii sam byłem świadkiem jak starszy Pan ochroniarz zwrócił uwagę łysemu "karkowi", został zwyzywany, aż mi się go szczerze szkoda zrobiło...
Niby w takich akcjach ruch zapalny zawsze musi iść od obywatela, aczkolwiek... sam zeszłej wiosny miałem ogromną nieprzyjemność z funkcjonariuszem opolskiej policji i wiem jakie tam pracują [ch**]. Gość wyłapał mnie idącego bez maseczki środkiem pola (wtedy były maseczki obowiązkowe na dworze), od razu mandacik 100zł, tyle że ani się nie wylegitymował, ani sam nie miał na sobie maseczki. Jak już wypisał zacząłem go dopytywać jak się nazywa, jaki ma stopień i dlaczego naraża moje zdrowie i życie brakiem maseczki, to mi odpowiedział że mam nie cwaniakować bo mi i tak nie powie
Tak więc reasumując - wiem doskonale jakie skurwysyny pracują w opolskiej policji i w powyższej sytuacji owszem - iskra musiała pójść od anymaseczkowca - ale myślę że te bydlaki mogły tylko czekać na okazję żeby się na kimś wyżyć. To już nie pierwszy filmik z Opola na którym policja siłą pacyfikuje antymaseczkowca.



