Thierry Henry nie jest rzeczywiście niezbędny, ale jeżeli przyjdzie to na pewno wzmocnie znacznie i tak już niezwykle silną Barcelonę. Pisanie o tym, że zaszkodzi to lekka przesada. Sam zawodnik nie musi grać jako najbardziej wysunięty napastnik. Może grać też lekko cofnięty podobnie jak Eto'o często. Ogólnie całe trio Ronaldinho, Eto'o, Henry pozwalałoby na nieograniczoną wręcz rotację. Do tego dochodzi jeszcze Leo Mesii, który powinien mimo wszystko grać trochę mniej niż dotychczas. Argentyńczyk startując z pozycji pierwszego rezerwowego mógłby wchodzić za każdego z tych zawodników. Odpowiednie przetasowania miejsc i po krzyku. Nie widzę tutaj problemu. Sam Leo stwierdził, że nie jest jeszcze przygotowany na 90 minut co kilka dni. Na dzień dzisiejszy gra bardzo dużo i często schodzi w trakcie meczu bardzo zmęczony. Nie można go zabić na samym początku kariery. Z nim trzeba delikatnie. Nie będę tutaj nikogo cytował (nie chce mi się wracać do poprzednich stron bo trochę tego było), ale byli tacy, którzy pisali, że Leo nie będzie chciał grać ogonów. Pojawiły się nawet jakieś pomysły typu Barca B. Nie przesadzaj Bartek
Przede wszystkim jednak trasnfer Henryka wciąż nie jest pewny.


