Słaba Chelsea, widać wyraźnie że są w dołku. Zero ataku pozycyjnego, z kontry też nic nie stworzyli. Tuchel się wściekał całe 45 minut. City natomiast bardzo dobrze choć ewidentnie brakuje błysku pod polem karnym rywala. A i tak tylko dzięki Kepie CFC zawdzięcza remis. Mecz dupy nie urywa, widać że obie drużyny mają sporo szacunku do siebie. Oby po przerwie było lepiej i padły w końcu gole (najlepiej dla City). Bramka zapewne poprawiłaby poziom widowiska i otworzyła mecz.
C'mon CITY!!!



