Korna zacząłem słuchac dosc dawno.Chyba z 3-4 lata temu.
Podobalo mi sie wszystko az ukazala sie plyta "Take a look...."
Wtedy moja sympatia do Korna drastycznie spadla.Kilka kawalkow jak dla mnie dało rade posłuchac ale strasznie szybko mnie znudzily.Potem makasymalnie kiczowaty "World up" i jak dla mnie Korn upadl.Nowa plyta juz bez gitarzysty wogule mi sie nie spodobala i przesłuchałem ja tylko raz.
Co nie znaczy ze nie cenie Korna za ich pierwsze albumy.Te byl genialne.



